POV JUSTIN*
-Justin ktoś cię woła-powiedziała zaciekawiona i skupiona Vick. Obróciłem się żeby zobaczyć Selenkę. Jezu ta siksa się nie odwali. Selena to szkolna dziwka. Według niej księżniczka szkoły. Ma długie kręcone loki i brązowe oczy. Gdybyś się zapytał chłopaków ilu ją przeleciało z tej szkoły to odpowiedź by była prosta. 95 %. Nawet kujon ją przeleciał na 5-minutówce. Oczywiście ja jej nie przeleciałem nie jestem, aż tak zdesperowany żeby iść do pierwszej lepszej.
-Hej Justy-powiedziała Selena. Uśmiechnęła się pokazując wszystkie wybielane zęby.
-Siema-mruknąłem patrząc przed siebie. Zauważyłem Vicky z wyrazem twarzy jakby ją gdzieś widziała.
-Hej suko-powiedziała Selena do Vicky. Już jej miałem coś odpowiedzieć bo z Vick da się pogadać i jest normalna. Vick mnie wyprzedziła, aż mnie zatkało.
-Hej powiedz ilu już chłopakom wyprostowałaś dzisiaj?-zapytała z uśmieszkiem. Wow!! ma gadane.
POV VICOTRIA*
Gdy ta dziewczyna zbliżała się do nas, aż mną wstrząsnęło. Ta dziwka kiedyś chodziła z moim tatą potajemnie na randki.
-Hej Justy-powiedziała. Aż mi się śniadanie cofnęło jak usłyszałam ten piskliwy głosik.
-Siema-mruknął Justin. On jej nie lubi. Z tego co mi mówiła Ellie i reszta dziewczyn(Alex ,Sami) ona się tu sprzedaje.
-Hej dziwko-jak to usłyszałam myślałam, że się przesłyszałam. Zauważyłam, że Justin 'owi się szczęka zacisnęła. On jej zaraz przywali. Pomyślałam
-Hej powiedz ilu już chłopakom wyprostowałaś dzisiaj?-zapytałam z uśmieszkiem widziałam jak J się zaczął chichotać na mój dobór słów.
-Ta to samo mogę zapytać ciebie-powiedziała z usmieszkiem.
-Słyszałam, że jesteś wzorową uczennicą-powiedziałam. Widziałam jak J robi zdziwioną minę. Puściłam mu oczko. Obrócił się przed siebie już na nas nie patrząc i zobaczył tak jak ja grupkę piłkarzy szkolnych same ciacha.
-Tak jestem wzorową uczennicą-powiedziała dumna z siebie.-Naprawdę?-zapytałam rozbawiona. Chłopaki zatrzymali się zaraz za nią.(stała tyłem do J i wejścia-wyjścia na boisko)
-Bo mi mówiono, że wzorową ale jak juz to lodziarą-powiedziałam.
-Wiesz co twój ojciec tez jest dobry w łóżku-Już myślałam, że jej tam przywalę.
-Ja nie śpię z ojcami moich rówieśniczek żeby podnieść poziom swojego seksapilu i intymności suko-powiedziałam juz miałam odchodzić ale pomyślałam taką Selenkę tam nie zostawię. Stanęłam już za nią stałam tyłem.
-Aha i wiesz co ?-zapytałam. Nie dałam jej nawet rady odpowiedzieć.
-Jesteś zwykłą szmatą do ujeżdżania i jeszcze jedno-obróciłam się do niej-zabierz mi ten swój krzywy ryj bo ci go zaraz po obijam. Usłyszałam tylko -oooo- chłopaków z innych szkół i widziałam jak zatykali razem z J pięściami usta żeby nie wybuchnąć śmiechem. W sumie jak popatrzyłam na jej minę to samej mi się chciało śmiać.
-Już możesz iść skończyłam-powiedziałam dumna z siebie. Poszłam bok chłopaków na boisko do Ellie, Alex i Sami.
-Hejka-powiedziały równo z czego zaczęłyśmy się śmiać.
-Co ta zdzira chciała?-zapytała już wkurzona Sami. Gdybym jej powiedziała idź przywal tej suce ona by to zrobiła. Właśnie za to ją kocham. Za odwagę i powagę. Chociaż czasami mam ją za wariatkę bo jak zacznie się śmiać to nie skończy z czego ja też się śmieję.
-TANCERKI DO KONKURSU Z SZKOŁY KZZ PROSZONE NA BOISKO-usłyszałyśmy.
-Okey dziewczyny to do dzieła-powiedziałam do nich. Łącznie było nas 10. Tańczyłyśmy do tej piosenki 1 grupą my jesteśmy a szkoła Justin 'a grupą 2 (pierwszy układ do 1:22) W niej była też Selenka. O lol.Oczywiście zajęliśmy 2 miejsce na 10 a szkoła Justin 'a 1, ale się selenka uradowała.
-A TERAZ PROSIMY 2 DZIEWCZYNY CZYLI ALISON COLINS I SELENĘ GOMEZ- jezu jak ja nie lubię jak ktoś mówi do mnie pierwszym imieniem. Wstałam z miejsca. J miał zdziwioną minę.
-Moje drugie imię to Victioria a pierwsze to Alison- powiedziałam i już miałam odchodzic, ale J wstał i...
**********************************************************************************
Słuchajcie misiaczki dodałam ten rozdział chociaż że nie spęłniliście swojego zadania czyli 30 komów pod ostatnim rozdziałem (7) więc jeżeli pod tym nie będzie więcej jak 25 to nie mamy o czym rozawiać. Nastepnego nie będzie za pierwszym razem super spęłniliście zadanie aż mnie zaskoczyło ale 7 rozdział wasze zadanie zostało nie wykonane. MOIM ZADANIEM JEST PISAĆ ROZDZIAŁ W MIARE DOBRE. ZROZUMCIE JESTEMM W STRASZNYM ZADUBIU INERNET MI SIADA BO BURZA. POMYSŁY MAM OLA MA KARĘ NA KOMPA JET MI CIĘZKO JAK WCHODZĘ NA FB MAM PONAD 112 POWIADOMIEŃ I WSZYSTKIE WIĄZANE ZE MNĄ 5 NIEODEBRANYCH WIADOOŚCI MUSZĘ WSZYSTKO NA TT UZGADNIAĆ CO DO ROZDZIAŁÓW ŚPIEWAM COVERY. ĆWICZĘ SPRZĄTAM ZAJMUJĘ SIĘ DOMEM. A WASZYM ZADANIEM JEST DAĆ SZCZERĄ OPINIĘ W KOMENTARZU. WOLĘ BOLESNA PRAWDĘ NIZ PISAC DO DUPY I OCZEKIWAĆ AŻ KTOŚ TO ZAUWAŻY I NIKT MI NIE POWIE ŻE DO DUPY!!
środa, 21 sierpnia 2013
poniedziałek, 19 sierpnia 2013
Przypomnienie!!
Następny rozdział jak przy poprzednim będzie 30 komentarzy ja przepraszam, że tak robię, ale 3 komentarze? Ja rozumiem że rozdział się nie podoba bo do bani mi też się nie podoba ale zobaczyłam, że spełniliście swoje zadanie to musiałam napisać a pisałam specjalnie dla was o 23:50 Więc zrozumcie :) KOCHAM WAS <3 br="">3>
sobota, 17 sierpnia 2013
Rozdział 7
POV JUSTIN*
Zobaczyłem, że Vicky nie najlepiej wyglądała jak na nią spojrzałem.
-Vicky co się stało?-zapytała Ellie. Po patrzyłem na V i zobaczyłem strach zmieszany ze złością. Takiej jej jeszcze nie widziałem. Sam się trochę wystraszyłem.
-Hej co jest?-zapytałem się V jak do niej po deszłem.
-Juss to on-pokazała na wysokiego i dobrze zbudowanego nastolatka. Wyglądał może na 14 lub 15 lat. Miał kolczyki w nosie i duże niebieskie oczy. Miał na sobie rurki w kolorze musztardy, bluzkę z wycięciem w literkę V i trampki w kolorze morskim. Pedał pomyślałem na samym początku
-Jaki on?-zapytałem zmieszany.
-Ten o którym dziś rano rozmawialiśmy-gdy to powiedziała to puściła głowę w dół ze wstydzenia. We mnie aż się zagotowało. Jak ten skurwysyn może jeszcze żyć. Zacząłem iść w jego stronę dopóki nie wpadłem na kogoś. Super. To był dyrektor.
-Panie Bieber gdzie ci się aż tak śpieszy?-zapytał. Wkurwił mnie tym jeszcze bardziej niż byłem.
-Nie twój zasrany interes-powiedziałem widziałem jego zdezorientowaną twarz. Hahaha co za ciota. Nawet nie potrafi na to odpowiedzieć.
-Do mojego pokoju już!-krzyknął. Ja tylko westchnąłem i poszedłem za nim do jego pokoju, ale za nim tam dotarłem podbiegłem do Vicky i Ellie.
-Hej dziewczyny dyrektor coś ode mnie chce-powiedziałem i już miałem się obróć jak ktoś mnie zlapał za ramię i obrócił.
POV VICTORIA*
-Hej dziewczyny dyrektor coś ode mnie chce-gdy to powiedział byłam ciekawa co chce. Postanowiłam się tego za wszelką ceną dowiedzieć. Złapałam go za ramię i obróciłam do siebie.
-A o on od ciebie może chcieć?-zapytałam. Byłam ciekawa. Nawet bardzo tego co słyszałam to J nie był za grzeczny.
-Ojć no po prostu jakby ci to powiedzieć.... za pyskowałem i wielkie halo-powiedział zaczęłam się śmiać. Podeszłam do dyrektora. I zaczęłam bronić J.
-Dzień dobry-powiedziałam z udawanym uśmieszkiem. Widziałam zdziwioną minę Justin'a i rozbawioną minę Ellie.
-O dzień dobry w czym moge ci pomóc?-zapytał.
-Ja jestem ze szkoły ''KKZ'' nie daleko i przyjechałam na konkurs czy mógłby mi pan pomóc?-zapytałam z minka szczeniaczka. Zaraz zapomni o J i pójdzie mi pomóc.
-Tak oczywiście, a w czym?-zapytał. O cholera i co teraz. Myśl. Myśl. Myśl. O już wiem.
-Potrzebuję chociaż jednej osoby żeby mnie oprowadziła po szkole bo nie chcę się zgubić-powiedziałam to i się uśmiechnęłam.
-O naturalnie-powiedział i odsunął mnie troszeczkę od siebie.
-Justin pozwól na chwilę-zawołał dyrektor. A ja taki Faceplam. Że co niby? On ma mnie oprowadzać? przecież on mnie szybciej przeleci niż oprowadzi po szkole. Jestem kiepska w wymyslaniu na ostatnią chwilę.
-Tak panie dyrektorze?-zapytał rozbawiony J moim zachowaniem. Gdy dowiedział się że ma mnie oprowadzać jakoś dziwnie oczy mu się jakby zaświeciły. Iskierki w nich miał. Zaczęłam kiwać kłową na znak nie. Ale jak to J musi pójść na przekór.
-Tak oczywiście-powiedział z uśmieszkiem na twarzy. Cholera.
POV JUSTIN*
Nawet nie wiecie jak się ucieszyłem, że mogę ją oprowadzić. A wicie dlaczego? Bo ucieknę z lekcji będę na próbie jak będzie tańczyć i co najważniejsze będę mógł obić mordę temu debilowi jak go spotkam. Złapałem V za rękę i poszedłem nią najpierw do szatni damskiej aby mogła zmienić obuwie.
-No na co czekasz? Wyjdź!-krzyknęła.
-Jejku spokojnie przecież to tylko buty-powiedziałem.
-No tak, ale ja muszę się cała przebrać wyjdź!-jeju jaki temperament.
-Okey okey już się tak nie denerwuj-powiedziałem i postanowiłem poczekać przed szatnią. Po 20 minutach wyszła ja grałem na telefonie.(Jeszcze jej nie widziałem).
-Dłużej się nie dało?-zapytałem zniecierpliwiony. Popatrzyłem na nią. Miała na sobie obcisłe krótkie spodenki. One na serio były krótkie. Czarno białą bluzkę z napisem #SWAG.
-Co się tak gapisz?-zapytała. Jezu ona wyglądała lepiej niż seksownie.
-Przeleciał bym cię teraz-powiedziałem do siebie.
-Cooooo?!-zapytała dość mocno zaskoczona. O cholera nie mówcie że ona to usłyszała.
-Nic nic nic nie mówiłem choć-pociągnąłem ją za rękę w stronę boiska. Było dziś gorąco i na dodatek miałem grać mecz o puchar.
-Dziś albo tu bdziesz mieć ten swój konkurs albo nie wiwm gdzie-powiedziałem.
-Justin ktoś cię woła-powiedziała Vicky. Obróciłem się do tyłu i zobaczyłem...
***********************************************************************************
HEJO TO JA WIKI!!(wiem że się nie cieszycie)
PRZEPRASZAM ŻE TAKI KRÓTKI PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY I JESTEM OKROPNIE ZASKOCZONA I URADOWANA ŻE TAK POWIEM JAK ZOBACZYŁAM TE 21 KOMENTARZY TO AŻ ZANIE MÓWIŁAM NAPRAWDĘ DZIĘKUJĘ!!I TEŻ DOSTAJĘ KOMENTARZE Z TYM ŻE KOMENTARZE POD ROZDZIAŁEM SIĘ NIE LICZĄ ALE UWIERZCIE TO MOTYWUJE A NA DODATEK WIEM DLA KOGO PISAĆ I CHYBA TAK UTRZYMAM :) PRZEPRASZAM JEŻELI TO JEST DLA WAS MĘCZĄCE I POWIEDZCIE CZY SĄ NADAL KODY???
NASTĘPNY ROZDZIAŁ BĘDZIE JAK PODTYM ROZDZIAŁEM BĘDZIE 30 KOMENTARZY NIE ICZĄC MOICH.
KOCHAM WAS!!!!! WIEM ŻE MOŻECIE AŻ DO 30 DOBIĆ JAK DO 20 TO DO 30 TEŻ!!
AHA I JESZCZE JEDNO DZIĘKUJĘ ZA TE 1107 WYŚWIETLEŃ NIE SPODZIEWAŁAM SIĘ NAPRAWDĘ :**bezsensowny rozdział wiem.
aha i do osoby która napisała że pewnie mam z polaka 5 lub 6 zaskocze cię mam 3 :D hahaha
Zobaczyłem, że Vicky nie najlepiej wyglądała jak na nią spojrzałem.
-Vicky co się stało?-zapytała Ellie. Po patrzyłem na V i zobaczyłem strach zmieszany ze złością. Takiej jej jeszcze nie widziałem. Sam się trochę wystraszyłem.
-Hej co jest?-zapytałem się V jak do niej po deszłem.
-Juss to on-pokazała na wysokiego i dobrze zbudowanego nastolatka. Wyglądał może na 14 lub 15 lat. Miał kolczyki w nosie i duże niebieskie oczy. Miał na sobie rurki w kolorze musztardy, bluzkę z wycięciem w literkę V i trampki w kolorze morskim. Pedał pomyślałem na samym początku
-Jaki on?-zapytałem zmieszany.
-Ten o którym dziś rano rozmawialiśmy-gdy to powiedziała to puściła głowę w dół ze wstydzenia. We mnie aż się zagotowało. Jak ten skurwysyn może jeszcze żyć. Zacząłem iść w jego stronę dopóki nie wpadłem na kogoś. Super. To był dyrektor.
-Panie Bieber gdzie ci się aż tak śpieszy?-zapytał. Wkurwił mnie tym jeszcze bardziej niż byłem.
-Nie twój zasrany interes-powiedziałem widziałem jego zdezorientowaną twarz. Hahaha co za ciota. Nawet nie potrafi na to odpowiedzieć.
-Do mojego pokoju już!-krzyknął. Ja tylko westchnąłem i poszedłem za nim do jego pokoju, ale za nim tam dotarłem podbiegłem do Vicky i Ellie.
-Hej dziewczyny dyrektor coś ode mnie chce-powiedziałem i już miałem się obróć jak ktoś mnie zlapał za ramię i obrócił.
POV VICTORIA*
-Hej dziewczyny dyrektor coś ode mnie chce-gdy to powiedział byłam ciekawa co chce. Postanowiłam się tego za wszelką ceną dowiedzieć. Złapałam go za ramię i obróciłam do siebie.
-A o on od ciebie może chcieć?-zapytałam. Byłam ciekawa. Nawet bardzo tego co słyszałam to J nie był za grzeczny.
-Ojć no po prostu jakby ci to powiedzieć.... za pyskowałem i wielkie halo-powiedział zaczęłam się śmiać. Podeszłam do dyrektora. I zaczęłam bronić J.
-Dzień dobry-powiedziałam z udawanym uśmieszkiem. Widziałam zdziwioną minę Justin'a i rozbawioną minę Ellie.
-O dzień dobry w czym moge ci pomóc?-zapytał.
-Ja jestem ze szkoły ''KKZ'' nie daleko i przyjechałam na konkurs czy mógłby mi pan pomóc?-zapytałam z minka szczeniaczka. Zaraz zapomni o J i pójdzie mi pomóc.
-Tak oczywiście, a w czym?-zapytał. O cholera i co teraz. Myśl. Myśl. Myśl. O już wiem.
-Potrzebuję chociaż jednej osoby żeby mnie oprowadziła po szkole bo nie chcę się zgubić-powiedziałam to i się uśmiechnęłam.
-O naturalnie-powiedział i odsunął mnie troszeczkę od siebie.
-Justin pozwól na chwilę-zawołał dyrektor. A ja taki Faceplam. Że co niby? On ma mnie oprowadzać? przecież on mnie szybciej przeleci niż oprowadzi po szkole. Jestem kiepska w wymyslaniu na ostatnią chwilę.
-Tak panie dyrektorze?-zapytał rozbawiony J moim zachowaniem. Gdy dowiedział się że ma mnie oprowadzać jakoś dziwnie oczy mu się jakby zaświeciły. Iskierki w nich miał. Zaczęłam kiwać kłową na znak nie. Ale jak to J musi pójść na przekór.
-Tak oczywiście-powiedział z uśmieszkiem na twarzy. Cholera.
POV JUSTIN*
Nawet nie wiecie jak się ucieszyłem, że mogę ją oprowadzić. A wicie dlaczego? Bo ucieknę z lekcji będę na próbie jak będzie tańczyć i co najważniejsze będę mógł obić mordę temu debilowi jak go spotkam. Złapałem V za rękę i poszedłem nią najpierw do szatni damskiej aby mogła zmienić obuwie.
-No na co czekasz? Wyjdź!-krzyknęła.
-Jejku spokojnie przecież to tylko buty-powiedziałem.
-No tak, ale ja muszę się cała przebrać wyjdź!-jeju jaki temperament.
-Okey okey już się tak nie denerwuj-powiedziałem i postanowiłem poczekać przed szatnią. Po 20 minutach wyszła ja grałem na telefonie.(Jeszcze jej nie widziałem).
-Dłużej się nie dało?-zapytałem zniecierpliwiony. Popatrzyłem na nią. Miała na sobie obcisłe krótkie spodenki. One na serio były krótkie. Czarno białą bluzkę z napisem #SWAG.
-Co się tak gapisz?-zapytała. Jezu ona wyglądała lepiej niż seksownie.
-Przeleciał bym cię teraz-powiedziałem do siebie.
-Cooooo?!-zapytała dość mocno zaskoczona. O cholera nie mówcie że ona to usłyszała.
-Nic nic nic nie mówiłem choć-pociągnąłem ją za rękę w stronę boiska. Było dziś gorąco i na dodatek miałem grać mecz o puchar.
-Dziś albo tu bdziesz mieć ten swój konkurs albo nie wiwm gdzie-powiedziałem.
-Justin ktoś cię woła-powiedziała Vicky. Obróciłem się do tyłu i zobaczyłem...
***********************************************************************************
HEJO TO JA WIKI!!(wiem że się nie cieszycie)
PRZEPRASZAM ŻE TAKI KRÓTKI PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY I JESTEM OKROPNIE ZASKOCZONA I URADOWANA ŻE TAK POWIEM JAK ZOBACZYŁAM TE 21 KOMENTARZY TO AŻ ZANIE MÓWIŁAM NAPRAWDĘ DZIĘKUJĘ!!I TEŻ DOSTAJĘ KOMENTARZE Z TYM ŻE KOMENTARZE POD ROZDZIAŁEM SIĘ NIE LICZĄ ALE UWIERZCIE TO MOTYWUJE A NA DODATEK WIEM DLA KOGO PISAĆ I CHYBA TAK UTRZYMAM :) PRZEPRASZAM JEŻELI TO JEST DLA WAS MĘCZĄCE I POWIEDZCIE CZY SĄ NADAL KODY???
NASTĘPNY ROZDZIAŁ BĘDZIE JAK PODTYM ROZDZIAŁEM BĘDZIE 30 KOMENTARZY NIE ICZĄC MOICH.
KOCHAM WAS!!!!! WIEM ŻE MOŻECIE AŻ DO 30 DOBIĆ JAK DO 20 TO DO 30 TEŻ!!
AHA I JESZCZE JEDNO DZIĘKUJĘ ZA TE 1107 WYŚWIETLEŃ NIE SPODZIEWAŁAM SIĘ NAPRAWDĘ :**bezsensowny rozdział wiem.
aha i do osoby która napisała że pewnie mam z polaka 5 lub 6 zaskocze cię mam 3 :D hahaha
czwartek, 15 sierpnia 2013
Przypomnienie
Następny rozdział jak będzie 20 komentarzy przy 6 rozdziale. Ja przepraszam, ale ja no... to nie ma sensu jak nikt nie komentuje! :( Dziękuję za te 16 komentarzy przy 5 rozdziale, ale ja was do tego''zmusiłam'' że tak powiem. :( Jak sami z siebie będziecie komentować to nawet będę dedykować rozdziały czytelnikom. Dziękuję tym którzy komentowali i tym którzy komentują :* jestem ogromnie wdzięczna :D KOCHAM WAS!!
poniedziałek, 12 sierpnia 2013
Rozdział 6
POV VICTORIA*
Zeszłam na dół a tam były moje siostry z wielkim pudłem.
-Hej po co wam to?-zapytałam zaciekawiona.
-A nic wiesz postanowiliśmy, że przeprowadzimy się do swojego wielkiego domu-powiedziała Megan. A ja takie wielkie oczy. Myślałam, że wyjdą mi z orbit. Co?! one nie mogą się wyprowadzic potrzebuję je. bARDZO.
-Cooo?! Nie możecie!!-krzyknęłam i pobiegłam do pokoju. Zamknęłam drzwi za sobą na klucz. Po 15 minutach dobijania do drzwi weszli.
-Hej słuchaj bedziemy cię odwiedzać słyszysz?-powiedziała Mary. Wtuliłam się w nią.
-Posłuchaj bo wy nie wiecie o czymś. Ja juz to trzymam w sobie od roku-powiedziałam i się rozpłakałam jak małe dziecko. Po chwili weszła Megan.
-Hej piękna co jest?-zapytała. Popatrzyłam na drzwi stał w nich Justin ze smutkiem wymalowanym na twarzy.
-Posłuchajcie bo rok temu .....-znów się rozpłakałam. Popatrzyłam jeszcze raz na drzwi nikogo w nich nie było. Popatrzyłam na moje siostry. Widziałam ciekawość współczucie i strach.
-Posłuchajcie rok temu zostałam... zgwałcona-ostatnie powiedziałam ściszonym głosem. Moje siostry zaczęły mnie przytulać i płakać ze mną. Dopiero teraz zobaczyłam J stojącego w progu, a w oczach miał złość i smutek. Tak głupio mi się zrobiło, że musiał to słyszeć.
-Ej gdzie on mieszka?-zapytała się moja siostra. Popatrzyłam na nią moimi czerwonymi od płaczu oczami.
-Przepraszam nie powinnam-powiedział.
-Nic się nie stało i wiem gdzie mieszka bo od dawna już czekam na moment w którym oberwie-powiedziałam, a złość było słychać na kilometr.
-Dziewczyny zostawicie nas?-odezwał się Justin. Dziewczyny wyszły, a J podszedł do mnie i mnie mocno przytulił i pocałował w czoło. Przytuliłam się do jego piersi i zaczęłam wycierać łzy.
-Posłuchaj ślicznotko Nie pozwolę cię nikomu skrzywdzić-powiedział na słowo ślicznotko aż zrobiło mi się ciepło na sercu.
-Rozumiem-powiedziałam. Odchylił się ode mnie żeby obaczyć moją twarz.
POV JUSTIN*
Jak usłyszałem o tym, że Vicky została zgwałcona to aż mną telepnęło. Ten idiota musi za to zapłacić.
-Posłuchaj ślicznotko Nie pozwolę cię nikomu skrzywdzić-z tą ślicznotko naprawdę w trafiłem ona jest śliczna, zobaczyłem, że spodobało jej się jak tak do niej mówię. Odepchnąłem ja lekko ode mnie żeby obaczyć jej twarz. Była całą zapłakana nie chcę ją tak już w takim stanie nigdy więcej widzieć.
A teraz mnie posłuchaj podasz mi nazwę miejscowości w której mieszka-powiedziałam nadal patrząc na zamyśloną Vicky. Popatrzyła się na mnie nie pewnym wzrokiem.
-Nie bo jeszcze zrobisz coś czego będziesz żałować-wstała mówiąc to i zaczęła kręcić głową na znak nie.
-posłuchaj obiecuję, że nie pojadę i nic mu nie zrobię-powiedziałem spokojnym głosem, ale tak naprawdę we mnie aż się gotowało. Podszedłem do niej na metr odstępu i patrzyłem jej w oczy patrzyła wszędzie tylko nie na mnie. Westchnąłem zmęczony tą sytuacją.
-27/7 Blong Street-powiedziała cichym głosem. Ale ja zrozumiałem dobrze. Podszedłem do niej pocałowałem w policzek.
-Już nie płacz proszę cię i nie dawaj mu tej satysfakcji bądz silniejsza-powiedział i mnie przytulił z całej siły.
-Udusisz mnie Justin-powiedziała i zaczęła się śmiać. Kocham jej uroczy śmiech czekaj co?! nie nie nie!!! to tylko zakład.
-Ja będę na dole-powiedziałem do niej mrugnąłem do niej jeszcze zanim wyszłem. Zauważyłam że się czerwieni.
POV VIKCTORIA*
Jaki on jest słodki. Czekaj stop!! Jest jak inni dobra nieważne muszę się ubrać bo zaraz przyjadą do mnie May'a , Alex*, Sami* i Ellie*. Ubrałam się w szorty do połowy tyłka i bokserka czarna na H&M. Zeszłam na dół i już dopadł mnie ten sam zapach co szybciej.
-Mniam-powiedziałam. Zza rogu wyszedł J z tacką a na niej gofry i sok pomarańczowy.
-Choć musisz coś zjeść-powiedział i mnie pociągną za rękę do kuchni. Zaczęłam jeść posiłek przygotowany przez Justin 'a dla mnie.
-A ty nie jesz?-zapytałam ponieważ przyglądał mi się od kąd zaczęłam jeść.
-Nie ja juz jadłem twoja mama zrobiła mi jeść jak zeszłem na dół-powiedział śmiejąc się ze mnie.
-Dlaczego się smiejesz?-zapytałam zaciekawiona.
-Bo jesteś cała brudna na twarzy-wziął ręcznik i podszedł wycierając mi z nosa i ust bitą śmietanę. Był tak blisko, że czułam jego oddech na mojej twarzy patrzył mi w oczy od czasu do czasu. Do kuchni weszła Alex i popatrzyła na nas z uśmiechem na twarzy.
-Co?-zapytałam zdenerwowana, że wszyscy się ze mnie śmieją.
-Pasujecie do siebie-powiedziała Alex. A ja takiego buraka strzeliłam. Obróciłam się do talerza z goframi.
-Awwwwww Vicky się zaczerwieniła-Powiedział J jak się obrócił do mnie i przytulił do mnie od tylu,
-I słodko wyglądasz jak się czerwienisz-powiedział z uśmieszkiem. Cholera on był bez bluzki.
-Lepiej bluzkę załóż a nie się to mnie lampisz-powiedziała z usmieszkiem.
***************************30 MINUT PÓŹNIEJ*************************************
Jesteśmy pod szkołą do której się okazało chodzi Justin o bosze!
-A wy co tu będziecie robić?-zapytał specjalnie J żeby mnie zdenerwować. Wiedział że denerwuje mnie to.
-Tańczyć i się już zamknij!!-krzyknęłam do niego. Zza zakrętu wyszedł....
-Onie!-powiedziałam cicho i się zatrzymałam. Wszysc y do mnie podeszli i zaczeło się
-Hej V nic ci nie jest?-zapytała Ellie*
-Juss to on-pokazałam na...
***********************************************************************************
ellie(czyt.elli)
Sami
Alex
JAK DLA MNIE WSZYSTKIE BOHATERKI I BOHATERZY SA ŚLICZNI :* :D
WIEM ROZDZIAŁ DO DUPY I DŁUGO NIE DODAWANY ALE MAM DUŻO RZECZY NA GŁOWIE :'( ALE POSTARAM SIĘ 7 ROZDZIAŁ NAPISZE OLA NOWA BLOGERKA W TYM BLOGU :**
JA PRZEPRASZAM ŻE TO WYMAGAM ALE NASTĘPNY ROZDZIAŁ JAK EDZIE PRZY TY 20 KOMENTARZY :) JEST NAS PONAD 1000 WIĘC POWINNO SIĘ UDAĆ DOSTAŁAM TAKĄ WIADOMOŚĆ PRZY POPRZEDNIM ROZDZIALE'' Super dodaj proszę ;( Komentarze to nie wszystko. Pisz chodźmy dla stałych czytelników.;3'' strasznie się UCIESZYŁAM JAK TO ZOBACZYŁAM DZIĘKUJE ANETA(1KAROL)
NIE WIEM KIEDY NASTĘPNY :( KOCHAM WAS :****
Zeszłam na dół a tam były moje siostry z wielkim pudłem.
-Hej po co wam to?-zapytałam zaciekawiona.
-A nic wiesz postanowiliśmy, że przeprowadzimy się do swojego wielkiego domu-powiedziała Megan. A ja takie wielkie oczy. Myślałam, że wyjdą mi z orbit. Co?! one nie mogą się wyprowadzic potrzebuję je. bARDZO.
-Cooo?! Nie możecie!!-krzyknęłam i pobiegłam do pokoju. Zamknęłam drzwi za sobą na klucz. Po 15 minutach dobijania do drzwi weszli.
-Hej słuchaj bedziemy cię odwiedzać słyszysz?-powiedziała Mary. Wtuliłam się w nią.
-Posłuchaj bo wy nie wiecie o czymś. Ja juz to trzymam w sobie od roku-powiedziałam i się rozpłakałam jak małe dziecko. Po chwili weszła Megan.
-Hej piękna co jest?-zapytała. Popatrzyłam na drzwi stał w nich Justin ze smutkiem wymalowanym na twarzy.
-Posłuchajcie bo rok temu .....-znów się rozpłakałam. Popatrzyłam jeszcze raz na drzwi nikogo w nich nie było. Popatrzyłam na moje siostry. Widziałam ciekawość współczucie i strach.
-Posłuchajcie rok temu zostałam... zgwałcona-ostatnie powiedziałam ściszonym głosem. Moje siostry zaczęły mnie przytulać i płakać ze mną. Dopiero teraz zobaczyłam J stojącego w progu, a w oczach miał złość i smutek. Tak głupio mi się zrobiło, że musiał to słyszeć.
-Ej gdzie on mieszka?-zapytała się moja siostra. Popatrzyłam na nią moimi czerwonymi od płaczu oczami.
-Przepraszam nie powinnam-powiedział.
-Nic się nie stało i wiem gdzie mieszka bo od dawna już czekam na moment w którym oberwie-powiedziałam, a złość było słychać na kilometr.
-Dziewczyny zostawicie nas?-odezwał się Justin. Dziewczyny wyszły, a J podszedł do mnie i mnie mocno przytulił i pocałował w czoło. Przytuliłam się do jego piersi i zaczęłam wycierać łzy.
-Posłuchaj ślicznotko Nie pozwolę cię nikomu skrzywdzić-powiedział na słowo ślicznotko aż zrobiło mi się ciepło na sercu.
-Rozumiem-powiedziałam. Odchylił się ode mnie żeby obaczyć moją twarz.
POV JUSTIN*
Jak usłyszałem o tym, że Vicky została zgwałcona to aż mną telepnęło. Ten idiota musi za to zapłacić.
-Posłuchaj ślicznotko Nie pozwolę cię nikomu skrzywdzić-z tą ślicznotko naprawdę w trafiłem ona jest śliczna, zobaczyłem, że spodobało jej się jak tak do niej mówię. Odepchnąłem ja lekko ode mnie żeby obaczyć jej twarz. Była całą zapłakana nie chcę ją tak już w takim stanie nigdy więcej widzieć.
A teraz mnie posłuchaj podasz mi nazwę miejscowości w której mieszka-powiedziałam nadal patrząc na zamyśloną Vicky. Popatrzyła się na mnie nie pewnym wzrokiem.
-Nie bo jeszcze zrobisz coś czego będziesz żałować-wstała mówiąc to i zaczęła kręcić głową na znak nie.
-posłuchaj obiecuję, że nie pojadę i nic mu nie zrobię-powiedziałem spokojnym głosem, ale tak naprawdę we mnie aż się gotowało. Podszedłem do niej na metr odstępu i patrzyłem jej w oczy patrzyła wszędzie tylko nie na mnie. Westchnąłem zmęczony tą sytuacją.
-27/7 Blong Street-powiedziała cichym głosem. Ale ja zrozumiałem dobrze. Podszedłem do niej pocałowałem w policzek.
-Już nie płacz proszę cię i nie dawaj mu tej satysfakcji bądz silniejsza-powiedział i mnie przytulił z całej siły.
-Udusisz mnie Justin-powiedziała i zaczęła się śmiać. Kocham jej uroczy śmiech czekaj co?! nie nie nie!!! to tylko zakład.
-Ja będę na dole-powiedziałem do niej mrugnąłem do niej jeszcze zanim wyszłem. Zauważyłam że się czerwieni.
POV VIKCTORIA*
Jaki on jest słodki. Czekaj stop!! Jest jak inni dobra nieważne muszę się ubrać bo zaraz przyjadą do mnie May'a , Alex*, Sami* i Ellie*. Ubrałam się w szorty do połowy tyłka i bokserka czarna na H&M. Zeszłam na dół i już dopadł mnie ten sam zapach co szybciej.
-Mniam-powiedziałam. Zza rogu wyszedł J z tacką a na niej gofry i sok pomarańczowy.
-Choć musisz coś zjeść-powiedział i mnie pociągną za rękę do kuchni. Zaczęłam jeść posiłek przygotowany przez Justin 'a dla mnie.
-A ty nie jesz?-zapytałam ponieważ przyglądał mi się od kąd zaczęłam jeść.
-Nie ja juz jadłem twoja mama zrobiła mi jeść jak zeszłem na dół-powiedział śmiejąc się ze mnie.
-Dlaczego się smiejesz?-zapytałam zaciekawiona.
-Bo jesteś cała brudna na twarzy-wziął ręcznik i podszedł wycierając mi z nosa i ust bitą śmietanę. Był tak blisko, że czułam jego oddech na mojej twarzy patrzył mi w oczy od czasu do czasu. Do kuchni weszła Alex i popatrzyła na nas z uśmiechem na twarzy.
-Co?-zapytałam zdenerwowana, że wszyscy się ze mnie śmieją.
-Pasujecie do siebie-powiedziała Alex. A ja takiego buraka strzeliłam. Obróciłam się do talerza z goframi.
-Awwwwww Vicky się zaczerwieniła-Powiedział J jak się obrócił do mnie i przytulił do mnie od tylu,
-I słodko wyglądasz jak się czerwienisz-powiedział z uśmieszkiem. Cholera on był bez bluzki.
-Lepiej bluzkę załóż a nie się to mnie lampisz-powiedziała z usmieszkiem.
***************************30 MINUT PÓŹNIEJ*************************************
Jesteśmy pod szkołą do której się okazało chodzi Justin o bosze!
-A wy co tu będziecie robić?-zapytał specjalnie J żeby mnie zdenerwować. Wiedział że denerwuje mnie to.
-Tańczyć i się już zamknij!!-krzyknęłam do niego. Zza zakrętu wyszedł....
-Onie!-powiedziałam cicho i się zatrzymałam. Wszysc y do mnie podeszli i zaczeło się
-Hej V nic ci nie jest?-zapytała Ellie*
-Juss to on-pokazałam na...
***********************************************************************************
ellie(czyt.elli)
Sami
Alex
JAK DLA MNIE WSZYSTKIE BOHATERKI I BOHATERZY SA ŚLICZNI :* :D
WIEM ROZDZIAŁ DO DUPY I DŁUGO NIE DODAWANY ALE MAM DUŻO RZECZY NA GŁOWIE :'( ALE POSTARAM SIĘ 7 ROZDZIAŁ NAPISZE OLA NOWA BLOGERKA W TYM BLOGU :**
JA PRZEPRASZAM ŻE TO WYMAGAM ALE NASTĘPNY ROZDZIAŁ JAK EDZIE PRZY TY 20 KOMENTARZY :) JEST NAS PONAD 1000 WIĘC POWINNO SIĘ UDAĆ DOSTAŁAM TAKĄ WIADOMOŚĆ PRZY POPRZEDNIM ROZDZIALE'' Super dodaj proszę ;( Komentarze to nie wszystko. Pisz chodźmy dla stałych czytelników.;3'' strasznie się UCIESZYŁAM JAK TO ZOBACZYŁAM DZIĘKUJE ANETA(1KAROL)
NIE WIEM KIEDY NASTĘPNY :( KOCHAM WAS :****
piątek, 9 sierpnia 2013
Informacja do czytelników
Słuchajcie ani jeden rozdział nie przekroczył 15 komentarzy. Szkoda bo czyta to ponad 900 osób. BARDZO SIĘ Z TEGO CIESZĘ. Ale proszę KOMENTUJCIE. :) Jeżeli pod ostatnim rozdziałem będzie minimum 15 komentarzy(nie licząc moich) dodam następny rozdział. Przepraszam nie chciałam tego robić ale jestem zmuszona.
I 3 osoby chcą barć udział w moim konkursie. Jakim? Trzeba wysłać na ten adres email wiktoria.sosa@op.pl swoje zdjęcie później je umieszczę na stronie a zdjęcie z największą ilością komentarzy zadedykuję 1 rozdział. Wygraną osobę ogłoszę za tydzień w poniedziałek jeżeli się zgłoszą jakieś osoby musi być co najmniej 5 osób. . Może to być chłopak lub dziewczyna(obojniaków też zapraszamy) Więc kto jest chętny proszę nawet ci którzy już mi się szybciej zgłosili niech zapiszą się pod ta informacją. Wielkie dzięki za przeczytanie :3
KOCHAM WAS!! <3>3>
I 3 osoby chcą barć udział w moim konkursie. Jakim? Trzeba wysłać na ten adres email wiktoria.sosa@op.pl swoje zdjęcie później je umieszczę na stronie a zdjęcie z największą ilością komentarzy zadedykuję 1 rozdział. Wygraną osobę ogłoszę za tydzień w poniedziałek jeżeli się zgłoszą jakieś osoby musi być co najmniej 5 osób. . Może to być chłopak lub dziewczyna(obojniaków też zapraszamy) Więc kto jest chętny proszę nawet ci którzy już mi się szybciej zgłosili niech zapiszą się pod ta informacją. Wielkie dzięki za przeczytanie :3
KOCHAM WAS!! <3>3>
sobota, 3 sierpnia 2013
Rozdział 5
POV VICTORIA*
Wstałam i poszłam do mojej szafy w ścianie. Jest mega. Wyciągnęłam z niej rurki w moro i białą bluzkę z dekoltem i na ramiączka.Poszłam się ubierać do łazienki. Wyszłam po 30 minutach. Justin siedział na łóżku z głową w dół.
-Hej wszystko w porządku?-zapytałam zmartwiona jego zachowaniem.
-Tak wszystko ok-powiedział i się słabo uśmiechnął.
-Przecież widzę co jest nie tak?-zapytałam już trochę z niecierpliwiona.
-Bo widzisz moja mama się dowiedziała że kumpluje się z chłopakami twoich sióstr, a wiesz, że oni do najgrzeczniejszych nie należą-powiedział i spuścił głowę.
-Wiesz może da jej się jakoś wytłumaczyć, że to dobrzy chłopacy no ja poproszę moją mamę może z nia porozmawia co ty na to?-zapytałam z nadzieją w głosie. Nie odpowiedział złapałam jego głowę w swoje ręce i zauważyłam, że patrzy wszędzie tylko nie na mnie
-Hej-powiedziałam i zmarszczyłam brwi. Nadal nic.
-Ok sam się tego prosiłeś-powiedziałam. Popatrzył na mnie pytającym i zdezorientowanym wzrokiem. Wstałam wzięłam telefon swój i sprawdziłam godzinę 5:40
-Cholera -powiedziałam wystraszonym głosem. Wstał i podszedł chciał wziąć mój telefon i sprawdzić co mnie tak przestraszyło. A ja chowałam pod telefonem picie gazowane. Gdy podniósł mój telefon ścisnęłam ją w rękach a telefon upadł na podłogę bez huku. Justin tam stał w szoku. Popatrzył się na mnie jakby chciałam mnie zabić. Wystraszyłam się i to bardzo.
-Co ty do cholery zrobiłaś-zapytał zły.Cofnęłam się od niego o krok. Poszedł obrażony do łazienki. Postanowiłam za nim pójść i dopiero wtedy zauważyłam, że ma rozciętą wargę. Podeszłam -przepraszam-powiedziałam. Nie odpowiedział. Podeszłam do niego od tyłu i przytuliłam się do niego jak on wtedy do mnie w kuchni. Tuliłam się tak do niego z 5 minut. -Nie odpuścisz-zapytałam. Pokiwał głową na znak nie. Postanowiłam zadziałać stanowczo. -sam tego chciałeś-powiedziałam On się na mnie popatrzył wkurzonym wzrokiem. I się odwrócił. Wtedy pocałowałam go w policzek. On powoli zaczął przesuwać swoją twarz do mnie. I złączył nasze usta w jedną. Nie opierałam się bo wiedziałam na co się pisze. Całowaliśmy się tak dobre 5 minut zanim nam tchu nie zabrakło. Patrzyliśmy sobie w oczy i po chwili znów poczułam jego usta do swoich, al tym razem podnieśliśmy się i złapał za moje pośladki. Owinęłam swoje nogi wokół jego pasa. Zaniósł nas na łózko położył się na mnie. Zaczął wodzić rękami po moich plecach do stanika. Wiedziałam na czym do się skończy, ale dla mnie to nic nowego bo swój pierwszy raz miałam.
FLASHBACK*
-KOCHANIE DZIŚ PRZYCHODZI DO NAS SYN MOJEGO SZEFA.
-OK-POWIEDZIAŁAM ZNUDZONA. PO 45 MINUTACH ZACZĘŁO SIĘ DZWONIENIE DO DOMU. WIEDZIAŁAM, ŻE TO BĘDZIE KOSZMAR.
-PROSZĘ WEJDZCIE -POWIEDZIAŁA MOJA MAMA. ONI WESZLI(ojciec i syn)
-VICKY -ZAWOŁAŁA MNIE MAMA. OBOSZE I SIĘ ZACZNIE. ZESZŁAM NA DÓŁ Z UŚMIECHEM SZTUCZNYM DO TWARZY, CHŁOPAK BYŁ BLONDYNEM Z NIEBIESKIMI OCZAMI I KOLCZYKAMI PINEZKAMI* W USZACH. PO 20 MINUTACH ZJEDLIŚMY KOLACJĘ PODZIĘKOWAŁAM MAMIE ZA PYSZNĄ KOLACJĘ I POSZŁAM BEZ SŁOWA DO POKOJU. PO 10 MINUTACH WSZEDŁ DO POKOJU TEN CHŁOPAK Z TEGO CO USŁYSZAŁAM MIAŁ NA IMIĘ DANE(czyt.:DEJN) OCZY ZAKRYŁ RĘKĄ, SZEPTAŁ MI COŚ DO UCHA, ALE NIE MOGŁAM SIĘ SKUPIĆ NA TYM BAŁAM SIĘ CO SIĘ PÓŹNIEJ STANIE. PO SKOŃCZONYM JEGO MONOLOGU ZAUWAŻYŁAM, ŻE BYŁAM BEZ SPODNI I BIELIZNY DOLNEJ. WSZEDŁ WE MNIE.
-NIE BĘDZIE TAK BARDZO BOLEĆ-SZEPNĄŁ MI DO UCHA. NIE MOGŁAM NIC ZROBIĆ NIŻ TYLKO CZEKANIE AŻ SKOŃCZY WTEDY JAK JUŻ WYSZEDŁ Z POKOJU ZAPRZYSIĘGŁAM SOBIE, ŻE GO KIEDYŚ ZABIJĘ.
KONIEC FLASHBACK*
-Hej Vicky wszystko w porządku- Justin się zapytał jak zobaczył, że już nie oddaje pocałunków.
-Tak wszystko okey-słabo się uśmiechnęłam. Wstałam i poprawiłam ciuchy na sobie. Poszłam się ubrać do łazienki. Wróciłam Justin'a tam nie było.
-Justin-zawołałam. Nic głucha cisza. Wyszłam na korytarz zeszłam schodami w dół. Do moich nozdrzy doszedł zapach jajecznicy. Zeszłam na dół a tam były...
***********************************************************************************
JAK MYŚLICIE KTO TAM BYŁ? DO DUPY ROZDZIAŁ :'(
PRZEPRASZAM ŻE TAKI KRÓTKI WOLĘ DAC KRÓTKI NIŻ WGL NIE DAWAC MAM MASE SPRAW NA GŁOWIE 3 FANPAGI ASK TT TUMBRL BLOGER GOOGLE MAM SOBIE ZAŁATWIĆ TELEFON CHCĘ BELIEBERKE JULIE G. USZCZĘŚLIWIĆ BO JEST W ZŁYM STANIE I MAM NAWET POMYSŁ PRZEPRASZAM POTRZEBUJĘ OSOBY KTÓRA BĘDZIE MI POMAGAĆ W BLOGU OLA PRZEPRASZAM ALE 3 NIEBĘDZIE ROZDZIAŁÓW :( JA JUŻ NIE WYRABIAM A I TAK MAM SZLABAN A STARAM SIĘ JAK MOGĘ NIE WIEM KIEDY NASTEPNY :'( PRZEPRASZAM JAK WAS ZAWIODŁAM NIE WIEM CZY WOGÓLĘ BĘDĘ PROWADZIĆ DO KOŃCA TEGO BLOGA JAKBY MI KTOŚ POMÓGŁ CHĘTNY BYŁABYM SZCZĘŚLIWA :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)


