niedziela, 28 lipca 2013

Rozdział 4

POV VICTORIA*

Już miałam iść na górę gdy sobie przypomniałam o tym, że Justin i moja mama w jednym pomieszczeniu to zły pomysł.Zacznie go wypytywać i w ogóle.
-Justin ja idę na górę już spać idziesz?-zapytałam pewna, że pójdzie bo to by się źle skończyło, ale nie Bóg nigdy mnie nie lubił.
-Nie ja jeszcze pogadam z twoją mamą-powiedział i odwrócił głowę w moją stronę. Uśmiechną się na co tylko westchnęłam.
-Okey jak przyjdziesz będziesz już miał przygotowane ...um...''łoże'', że tak powiem.
-Okey dzięki-powiedział, a ja tylko przytaknęłam i poszłam na górę.
POV JUSTIN*
-Okey dzięki-powiedziałem,ona tylko przytaknęła i poszła na górę.
-Więc Justin...-zaczęła mama Vicky.
-Nie proszę mi mówić J- uśmiechnąłem się do niej przeważnie to czaruje na matki dziewczyn u których nocowałem, ale nie już wiem po kim ma V(Vicky) charakter.
-Okey to J gdzie twoja mama pracuje?-zapytała.
-Moja mama ma dużo hoteli na całym świecie prosze panią-powiedziałem.
-Aha dobrze pozwól, że popytam cię trochę na tema twojej rodziny dobrze?-zapytała wiem do czego zmieża, ale okey.
-Yhm-mruknąłem.
-Więc chodzisz do szkoły?-zapytała i sprawdziła godzinę na telefonie.
-Tak do do ''School Beaty''* proszę panią-powiedziałem.

                                                                       2 GODZINY PÓŹNIEJ

Skończyliśmy rozmowę. Mama V poszła w swoją stronę, a ja do pokoju V. Zaspała to dobrze. Zobaczyłem, że zrobiła mi to ''łoże'' i, że nie nakryła się kołdrą. Podszedłem i nie wiem dlaczego, ale pocałowałem ją w czoło. Nakryłem się a, że jej pokój był duży nie chciało mi się iść te 10 metrów do materaca. Położyłem się obok niej, ale z dystansem.
Obudziłem się o 4 nad ranem. Zobaczyłem wtuloną we mnie Vicky. Uśmiechnąłem się sam do siebie. Wyglądała tak słodko. Czekaj stop nie ona wygląda normalnie tak jak inne dziewczyny. Wstałem i usiadłem na parapecie. Spoglądałem na V i chciałem się przyjrzeć bardziej jej wyglądzie. Wyglądała spokojnie, ale nagle zaczęła się poruszać i sie obudziła.

POV VICTORIA*

Poszła na górę. Wzięłam prysznic. Słyszałam rozmowę mamy i J. Ubrałam się w piżamę, która składała się wobec mnie z stringów i koszulki za dużej. Uwielbiam tak spać. Zasnęłam dopiero po 2 godzinach. Poczułam jak ktoś mnie nakrywa i całuje w czoło. Myślałam, że to mama. Około 4:10 przebudziłam się i oparłam na łokciu. Chciałam zobaczyć czy J śpi. Jego tam nie było. Zmarszczyłam czoło.
-Tu jestem skarbie-usłyszałam jakiś głos. Popatrzyłam się na parapet. Upadłam na łóżko wzdychając.
-Co jest?-zapytał.
-Nic tylko nie chce mi się wstawać i iść na konkurs i dziś ma jakiś psychol przyjść na kolację lol-powiedziałam i usłyszałam chichot. Chciało mi się siku więc wstałam i popatrzyłam na J. Miał otwarte oczy jak pięć złoty i usta szybko oblizał.
-Co jest?-zapytałam nie świadoma tego, że właśnie wstałam i pokazałam prawie cały tyłek.
-Aha o to ci chodzi nie dbam o to więc skarbie jak ci się tak podoba to możesz dotknąć-powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego. Obróciłam się od niego i szłam w stronę łazienki. Wspomniałam już, że mam w pokoju. Poczułam jak nagle ktoś przytula mnie od tyłu i zjeżdża w dół do tyłka.
-Chętnie kochanie-powiedział i już miałam mu na to pozwolić, ale się nie dałam.
-Ja tylko żartowałam wiesz?-zapytałam i trzymałam jego ręce na zgjęciu między tyłkiem a plecami. Więc trochę opuszkami palców dotknął mój tyłek. Cholera.
-Możesz mnie puścić chciałabym pójść do toalety-powiedziałam
-A po co?-zapytał.
-Ty jesteś taki głupi czy tylko głupi na serio? a po co się  idzie do łazienki?-zapytałam z sarkazmem.
-Wiesz ja tam robię u mnie w łazience wiele rzeczy-powiedział i się usmiechną głupkowato.
-Fuj!!!-krzyknęłam.
-Jesteś obrzydliwy-powiedziałam z grymasem na twarzy. Za chichotał tylko. Aghhh jak on mnie denerwuje. Poszłam wreszcie do łazienki jak mnie puścił. Dlaczego on mnie tak długo trzymał? Zapytałam się sama siebie. Weszłam do łazienki i popatrzyłam w lustro. Cholera! bluzka zjechała mi z jednego ramienia i było widać biustonosz. Potencjalny dupek.
-Dupek!!-krzyknęłam. Usłyszałam jak się śmieje.
-I z czego się tak śmiejesz?-zapytałam jak wróciłam do pokoju i położyłam się na łóżku.
-Z ciebie-powiedział. Już nie wytrzymałam i zeszłam z łóżka obeszłam go(łóżko). Patrzył na mnie z ciekawością. Zobaczyłam telefon na podłodze. Mój. Zobaczyłam, która godzina 4:30. Super jak nie trzeba wstawać to wstaje szybko. I znów zapomniałam, że bluzka ledwo co zakrywa mój tyłek i mam stringi. Po co ja się schylałam? zapytałam się siebie w głowie. Wzięłam poduszkę i zobaczyłam Justin'a siedzącego na parapecie zapatrzonego w okno. Popatrzył się na nie jak przyłapałam go na opczajaniu mojego seksownego tyłka. Podeszłam do niego  i walnęłam go w tył głowy poduszką. Szybko się obrócił.
-Co do ...?-nie dokończył jak mnie zobaczył z poduszką uciekającą za łóżko po drugiej stronie.
-O ty tak pogrywasz? To dostaniesz za swoje-powiedział z uśmieszkiem na twarzy.

POV JUSTIN*

-O ty tak pogrywasz? To dostaniesz za swoje-powiedziałem z uśmieszkiem na twarzy. Złapałem za poduszkę i biegłem do Victorii. Po 15 minutach uderzania się usłyszałem.
-Okey już przestań proszę-powiedziała gdy przeszłem do gilgotek.
-Powiedz, że jestem seksowny-powiedziałem wiem, że to powie.
-Nie nie powiem-powiedziała.
-No to nigdy nie przestanę cię gilgotać-powiedziałem pewny, że wygram.
-Okey jesteś seksowny już przestań-powiedziała ledwo łapała powietrze. Śmiała się jak opętana. Słodki ma śmiech.

POV VICTORIA*

Opadłam na łóżko zapomniałam, że Justin trzymał mnie dalej w ramionach i upadł razem ze mną tylko, że on był na mnie. Cholera. Patrzyliśmy sobie w oczy gdy nagle.....
***********************************************************************************

HEJ KOCHANI :* JAK ROZDZIAŁ CO O NIM SĄDZICIE? WIEM MOŻE ZA DŁUGI JAK NA 1 KOMENTARZ DZIĘKUJĘ KLAUDIA FILIP
PO SŁUCHAJCIE POD ROZDZIAŁAMI POWINNE BYĆ 3 RZECZY DO ZAZNACZENIA JAKI BYŁ ROZDZIAŁ: INTERESUJĄCY ŚMIESZNY ITD ZAZNACZCIE JEDNO PROSZĘ JESTEM CIEKAWA CO ZAZNACZYCIE :)

1.A CO DO KONKURSU JEST OPISANY POD ROZDZIAŁEM 3 JESZCZE NIE WIEM JAKI ALE MAM PEWIEN POMYSŁ.  TYLKO ŻE JEDNA OSOBA SIĘ ZGŁASZA A CO NAJMNIE 5 MUSI BYĆ ŻEBY ROZPOCZĄĆ KONKURS. :) DZIĘKUJĘ ZA 490-500 WYŚWIETLEŃ JESTEŚCIE KOCHANI <3 p="" pozdrawiam="">I CO JAK MYŚLICIE CO IM PRZERWAŁO :)

sobota, 27 lipca 2013

Ja

ask.fm        http://ask.fm/swag69onyou
tt                 https://twitter.com/belieberswiki
tumbrl (zaobserwuj)         http://belieber69-world.tumblr.com/

Rozdział 3

POV VICTORIA*
-Wtedy byłam...-zaczęłam płakać. Już nie wytrzymałam i musiałam komuś o tym powiedzieć, nikt jeszcze o tym nie wiem prócz mnie. A jeżeli on wszystkim powie? Jeżeli będzie się ze mnie śmiał? Z myśleń wyrwał mnie on.
-Hej słuchaj jestem tu możesz mi powiedzieć-powiedział uśmiechając się do mnie i złapał moją rękę. Zaczął nią pocierać jakby chciał mnie pocieszyć. Jezu co on robi?! Wyrwałam moją rękę, wspomnienia powróciły. Nie chcę tego znów przeżywać.
-Posłuchaj wtedy byłam... jak zauważyłeś szczupła...aż za szczupła, byłam chora na anemię, wyśmiewali się ze mnie bo nie mogłam uczęszczać na w-f''ie, ale im pokazałam i zaczęłam więcej jeść i wyglądam tak jak wyglądam, ale jak na fotomodelkę byłam za gruba i musiałam zrezygnować-zakończyłam i spuściłam głowę na dół. Jednak to pomaga jak komuś się zwierzysz tak to prawda. Oby nikomu nie powiedział.
-ALE NIE MOŻESZ TEGO NIKOMU POWIEDZIEĆ !!!-krzyknęłam z wzrokiem jakbym chciała go zabić. Jezu wystraszyłam go, rozpowie to kolegom ze szkoły i zaczną się ze mnie śmiać jaka ja głupia byłam, że mu to powiedziałam.
-Ok spokojnie nie powiem tego nikomu ok? Spokojnie. Przykro mi wiesz nadal jesteś szczupła i w ogóle, ale wierz żeby tak siostry szantażować?-powiedział i za czą chichotać naprawdę ma słodki śmiech. Bogu dzieki. Zaczęłam razem z nim się śmiać.
-Dziękuję bardzo. I wiesz nie będziesz spał ze mną mam świetny pomysł- zrobiłam uśmieszek.
-Mam się bać?- udawał wystraszonego. Z czego się zaśmiałam.
-Nie po prostu możesz spać na podłodze no wiesz na materacu, dam ci poduszki i kądre.-powiedziałam uśmiechnięta.
-Nie ma takiej opcji żartujesz sobie prawda?-zapytał z wystraszonymi oczami. On udawać nie potrafi stanowczo.
-Nie nie żartuję. Pójdę po materac i poduszki-powiedział i miałam wstawać z łóżka ale cholera jasna ja mam takie szczęście! I BUM!!!(nie chodzi o reklamę xD) Musiałam wpaść na otwarte drzwi od szafy. I następny powód dla Justin'a na śmianie się ze mnie. Jestem ofermą wiem to.
-Auć-westchnęłam i podniosłam się z podłogi, spojrzałam na Justin'a i nie mogłam w to uwierzyć. On stał tam już przebrany tylko, że bez bluzki a ja się zapatrzyłam nie w niego tylko w osobę na balkonie.
-Hej słuchaj skarbie jak ci się tak podoba to możesz dotknąć,-powiedział z uśmieszkiem.
-Nie patrzę na ciebie debilu tylko za tobą, spójrz-gdy popatrzyłam się w stronę balkonu to widniała kartka z napisem. Wystraszyłam się jak cholera.
-Justin c-co to za kartka na szybie?-zapytałam a strach było można wyczuć na kilometr z moich słów.
-Jaka kartka? a za kartka? Nie wiem-podszedł do szyby i zerwał kartkę.
-To do ciebie-podał mi kartkę.
-Droga Victorio chcę cię poinformować, o przeszłości twojej mamy była ona w gangu należącym do mnie powiedziała, że jej trzecia córka zajmie jej miejsce w naszym gronie . Powiadom ją, że wpadnę do niej jutro rano z przesyłką całuje twój biologiczny ojciec. :)-gdy to przeczytałam to myślała, że się znów rozpłaczę. Wybiegłam z pokoju do kuchni, a Justin za mną. Znalazłam moją mamę i żuciłam jej kartkę przed nią.
-O hej córciu myślałam, że śpisz u May'i -przerwała gdy zobaczyła J(Justin) obok mnie.
-Kto to jest?-powiedzała z usmiachem na twarzy.
-Cicho bądź i czytaj TERAZ!-ostatnie słowo krzyknęłam. Poczułam, że J łapie za moje ramię przez co się już mniej denerwowałam. Przygryzłam dolną wargę gdy poczułam, że mnie przytula od tyłu. Obróciłam się i zobaczyłam, że się do mnie uśmiecha. JEZU JAKI MA POWALAJĄCY UŚMIECH!!!Odwzajemniłam i zaczęłam spoglądać na reakcję mojej mamy. ZARAZ CHWILA CZY ON WŁAŚNIE MNIE PRZYTULA OD TYŁU?! I SIĘ DO MNIE UŚMIECHA?! A JA ODWZAJEMNIŁAM?! Nie ważne. Minie jutro.
-I co jesteś z siebie zadowolona?!-zapytałam z jadem w głosie.
-Córciu posłuchaj...-przerwała gdy zobaczyła mnie i J w takiej pozycji
-Yyy... posłuchaj nie sądziłam, że to tak szybko nastąpi, a mogę powiedzieć tylko tyle, że ...-westchnęła.
-Co możesz powiedzieć?!-wykrzyczałam jej w twarz. I poczułam jak J mocniej mnie przytula i pomogło.-Posłuchaj Vicky poprostu daj jej trochę czasu-szepnął do mojego ucha.
-Mamo ten psychol jest moim ojcem prawdziwym?-zapytałam po długiej niezręcznej ciszy.
-To nie jest psychol to twój biologiczny tato i jutro rzeczywiście przyjdzie na kolację, a z jaką przesyłką to nie wiem-powiedziała wczytując się w słowa na kartce.
-Kto to jest?-pokazała na J.
-Mamo to jest...-nie zdążyłam  powiedzieć bo J mi przeszkodził.
-Jestem Justin Drew Bieber Pochodzę z Kanady i pomogę pani-wziął od niej teczkę  i paczkę dość sporą  i zaniósł do salonu, a ja głupia dopiero teraz zauważyła, że był bez bluzki tak jak szybciej i jego mięśnie się naprężyły. SEXOWNY I NA DODATEK UMIĘŚNIONY -powiedział mój głosik w głowie. Za nie mówiłam jak dopiero teraz sobie uświadomiłam co się stało w kuchni.
Podsumówując mój cały dzień:
1.Obcy człowiek jest moim ojcem biologicznym
2.Chłopak z ulicy mnie przytulił bez bluzki jest cholernie wysportowany
3.Będzie spał ze mną w jednym pokoju *_*
4.Jutro jadę do jakieś szkoły na konkurs taneczny
5.Ponoć do tej szkoły chodzą sami bogacze czyli niczym się nie różnią ode mnie
-Okey ja idę spać jestem padnięta-powiedziałam i już miałam iść na górę jak sobie przypomniałam o...
***********************************************************************************
HEJ KOCHANI NAPISAŁAM TEN ROZDZIAŁ BO ZOBACZYŁAM TE KOMENTARZE DŁUUUUUUGI WIEM IM WIĘCEJ MIŁYCH KOMENTARZY I JEŻELI ICH DUŻO BĘDZIE TO DŁUŻSZE ROZDZIAŁY. :) TAK DLA MNIE NAPISANIE DŁUGIEGO ROZDZIAŁU TO PIKUŚ :) KOCHAM WAS I JAK MOŻECIE TO KOMENTUJCIE I POROZSYŁAJCIE INNYM BĘDĘ WDZIĘCZNA I MAM 3 SPRAWY:
1. CHCECIE KONKURS W KTÓRYM WYGRACIE ROZDZIAŁ DEDYKOWANY ZWYCIĘSCU
2.SZYBCIEJ DOSTAŁAM WIADOMOŚĆ ŻE  ŹLE SIĘ CZYTA Z POWODU CZCIONKI JUZ MOŻE BYĆ? :)
3. MACIE MOJEGO ASKA :

środa, 24 lipca 2013

Rozdział 2

POV VICTRIA*
-Bo ja kochanie nie pracuje w gangu ja się tylko znam z nimi wiesz skarbie?-powiedział. Myśli, że ja ulegnę? To niech patrzy. -Posłuchaj mnie'' skarbie'' nie ulegam takimi sposobami-powiedziałam. Żebyście widzieli jego twarz. Padlibyście na kolana! Dosłownie! Oczy w szoku, a ręce? Udawał, że się drapie po głowie. Już to przeżywałam. Wyszłam z łazienki w moim pokoju, jak go opatrzyłam, Po 15 minutach przyszłam, ale jego tam nie było. Zobaczyłam otwarty balkon i postanowiłam, tam podejdę. Poszłam pewnym krokiem do balkonu. Słyszałam jak rozmawia przez telefon.
-Słuchaj stary no może nie wiem może zatrzymaj ją w...-urwał gdy mnie zobaczył zmieszaną-muszę kończyć-dodał szybko rozłączając się.
-Hej wszystko gra?-zapytałam zmartwiona.
-Nie wszystko OK. Ile słyszałaś?-zapytał nerwowo.
-Prawie nic słyszałam tylko ''przytrzymaj ją w...''-powiedziałam naśladując jego głos. To miało pomóc, ale chyba pogorszyło sprawę-spieprzyłam-powiedział mój głosik w głowie
-OK słuchaj nie puszczę cię w takim stanie do domu, a pewnie daleko mieszkasz więc tu masz ciuchy- żuciałm w niego apodenkami męskimi
-I tyle?-zapytał udając zdziwionego żeby mi się głupio zrobiło. I znów pudło Bieber!
-Tak resztę mój kuzyn zabrał do wojska-posmutniałam bo mój kuzyn był dla mnie jak brat, którego nigdy nie miałam .
-Hej wszystko OK?z-zapytał seksownie. Nie czekaj! Co ja mówię! Ogar Vicky!
-Tak wszystko jest OK-powiedziałam  z uśmiechem.
-A gdzie będę spał?-zapytał usiedliśmy na łóżku. Cholera o ty nie pomyślałam.
-Nie mów, że nie pomyslałaś o tym?- zapytał rozbawiony. I zaczął się śmiać.
-No to muszę iść spać z tobą-powiedział poruszając znacząco brwiami.
-NIE!!!!!-krzyknęłam i zrobiłam i faceplama. I znów wybuchł nie kontrolowanym śmiechem. Wyszłam naradzić się sióstr co zrobić.
-Nie wychodź zaraz przyjdę-pogroźiłam wskazującym palcem.
-OK OK mamusiu-powiedział, a ja go skarciłam wzrokiem. To tylko pogorszyło sprawę.
POV JUSTIN*
-Jaka ona jest sśmieszna-pomyślałem.Jak wyszła zacząłem się rozglądać po pokoju, był fioletowy.SUPER MÓJ ULUBIONY. I dopiero wtedy zauważyłem, że w jej szafie nie ani jednej sukienki. Anie no jedna jest, ale w moro.
-Fajna-powiedziałem do siebie. Uśmiech pojawił na mojej twarzy. Wtedy dopiero zobaczyłem pudełko ze zdjęciami, ale innymi takimi jakie mają fotomodelki.
-Czy ona była fotomodelką?-powiedziałem do siebie zapatrzony w seksowne zdjęcia, ale chyba za głośno.
-Nie twój zasrany interes!!!-kryknęła Vicky.
-Sory nie chciałem-nie mówię nigdy przepraszam.Wyrwała mi pudełko.
-Przepraszam-usiadła na łóżku.
-Okey-powiedziałem też siadając na łóżku.
-J wtedy byłam... miałam...-zaczęła się jąkać.
-No wyduś to z siebie.
-Wtedy byłam...
***********************************************************************************
I CO MYŚLICIE O ROZDZIALE ?PISZCIE W KOMACH. WIEM GORSZY OD PIERWSZEGO, ALE DOPIERO SIĘ ROZKRĘCAM.
DZIĘKUJĘ ZA 301 WYŚWIETLEŃ. KOCHAM WAS!! <3 br="">

wtorek, 16 lipca 2013

Roździał 1

POV Vicky*
Wracałam po treningu. Chciałam zadzwonić do mamy żeby po mnie przyjechała, ale oczywiście była w pracy, a siostry były pewnie  zajęte czymś ważnym. Pewnie chłopakami swoimi-pomyślałam. No nic czeka mnie piesza droga do domu lub autobus. Poszłam sprawdzić czy autobus jeszcze kursuje, ale na moje nieszczęście autobus odjechał 20 minut temu i już nie kursuje.
-Trudno-powiedziałam do siebie. Szłam chodnikiem do domu, ale potknęłam się o coś lub o kogoś. Popatrzyłam w dół i zobaczyłam zakrwawiona postać. Schyliłam się i zobaczyłam szatyna trzymającego sie za rozciętą rękę i łuk brwiowy.
-Wszystko okey?-zapytałam miłym głosem. Jaka ja jestem głupia przecież widać, że trzeba mu pomocy.
-Choć pomogę ci wstać-złapałam chłopaka za ramię, a ten jak mnie zobaczył dość dziwnie zareagował.
-Kim ty jesteś? Zostaw mnie!-ostatnie zdanie wykrzyknął cofnęłam się o krok.
-Chciałam ci tylko pomóc-powiedziałam. i znów go złapałam za ramię i pociągnęłam do góry, ale po chwili już leciał w dół. Szybko go musiałam złapać żeb nie spadł.
-Choć-powiedziałam spokojnie.
-Gdzie?-zapytał zdezorientowany.
-Choć zaprowadzę cię do domu i opatrzę... człowieku jak ty wyglądasz?-zaczęliśmy iść po chodniku parę osób się na nas patrzyło z okien. Ale mnie to nie interesowało. Akurat wypadła dzielnica najmniej miła z wszystkich na świecie lepsza od Bronxu.
-Jak masz na imię?-zapytał szatyn.
-Victoria-odpowiedziałam-do mojego domu mamy jeszcze jakies 200 metrów wytrzymasz czy chcesz odpocząć?-zapytałam martwiącym głosem.
-Okey choć usiądziemy tutaj-powiedział i pokazał na schody da zamkniętego budynku. Usiedliśmy i zaczął mnie wypytywać.
-Z kąd jesteś?-zapytał
-Z Polski, ale mieszkam z mamą i siostrami w Kanadzie-odpowiedziałam szczerze się uśmiechając.
-A ty?-zapytałam
-Ja mieszkam też w Kanadzie w Startfod-odpowiedział patrząc mi w oczy, widziałam tam wszystkie jego emocje był zły, szczęśliwy, smutny i słaby.
-Wiesz może juz pójdziemy co?-zapytałam wstając i otrzepując tyłek.
-Mogłabys mi pomóc wstać?-zapytał
-Okey-odpowiedziałam nie wiedząc co się zaraz stanie. BUM! Wpadłam na niego gdy pomagałam mu wstać. Leżałam teraz na nim i patrzyliśmy sobie w oczy dość długo. Na moje szczęście zadzwonił mi telefon to była moja siostra Alex. Wstał i odebrałam. Wiedziałam, że chłopak swobodnie bez żadnych usterek wstał czyli kłamał.
-Halo?-zapytałam
-No gdzie ty do cholery jesteś martwimy się- powiedziała  tak głośno, że musiałam oddalić słuchawkę od ucha.
-Spokojnie musiałam wracac na nogach bo autobusu nie było a leniwym siostrom się niechciało po mnie przyjechać-powiedziałam z wyrzt\utami w głosie
-Jeju sory, ale byłyśmy zajęte-powiedziała
-Ta pieprzeniem się z chłopakami w domu?-powiedziałam z uśmieszkiem
-Vicky ?!-powiedziała zła
-Co ?-zapytałam chociaż, że wiem do czego zmieżała
-Chcesz aby mama się dowiedziała jak mówisz do własnej siostry?-zapytała
-Uuuuu szantarz?-powiedziałam
-TAK!-powiedziała się śmiejąc
-Okey mama wróci za jakieś 10 minut jej o tym powiedz papa- powiedziałam rozłączając się. I wtedy sobie przypomniałam, ze całą moją rozmowę nasłuchiwał ten chłopak.
-To co idziemy?-zapytałam zakłopotana ta całą sprawą.
-Tak pewnie-powiedział śmiejąc się.
-Z czego się tak  śmiejesz?-zapytałam się zmieszana.
-Nie wiedziałem, że istnieją dziewczyny, które jeszcze potrafią szantażować swoje starsze siostry-powiedział i zaczą bić brawo.
-Dzięki to talent wrodzony-odpowiedziałam
-Ta?. a po kim go masz?-zapytał
-Strasznie dużo zadajesz pytań wiesz?-powiedziałam wiedziałam, że wygrałam bo już się nie odzywał.
-Już jesteśmy-powiedziałam. I zaprowadziłam go pod drzwi, które o dziwo same się otworzyły. I zobaczyłam jak Megan otwiera drzwi i wychodzi z Jake'iem z domu.
-Yhm ty czasu dziewczyno nie maiłaś-powiedziałam a ta stałą jak słup soli.
-Justin?-powiedział jake
-Cześć stary to więc o tej Megan mówiłeś?-powiedział patrząc na Megan.
POV Megan*
-Yhm ty czasu dziewczyno nie maiłaś-powiedziała Vicky a ja stałam i nie mogłam się ruszyć-kogo ona do domu przyprowadziła?-pomyślałam
-Justin?-powiedział Jake
-Cześć stary to więc o tej Megan mówiłeś?-powiedział patrząc na mnie nie znajomy
-Hej jest Justin a Jake to mój przyjaciel-powiedział usmiechając się
-Hej ja jestem Megan -powiedziałam i wyszłam z domu ostatni raz patrząc za siebie na z szokowaną jak i ja Vicky.
POV VICKY*
-I co może mi teraz powiesz, że podczas mojej nieobecności nie obściskujesz się z Dominikiem? co?-powiedziałam znudzona.
-Vicky co ty tutaj robisz?-zapytała się mnie Megan, a ja Poker Face szczeliłam i odpowiedziałam
-Mieszkam nie widać?-zapytałam z ironią
-Choć opatrzę cię-powiedziałam do szatyna
POV JUSTIN*
-Choć opatrzę cię-powiedziała Vicky i mnie pociągnęła do łazienki jak się domyśliłem .
-Jak masz na imię ?-zapyatała się mnie brązowooka dziewczyna
-Justin-odpowiedziałem i  zauważyłem, że ja siedzę na umywalce, a ona przede mną kuca
-Wiesz jak to musi wyglądać?-zapytałem się uśmiechając się szyderczo
-Co? a więc wolisz sam się opatrzyć czy pójść spać z tym?-pokazała na moje rany i popatrzyła na mnie
-Okey sory-i znów się usmiechnałem
-Wiesz jestes zboczeńcem-powiedziała na co się głośno zaśmiałem
-Nic o mnie nie wiesz kochana -powiedziałem z pewnością siebie
-A doprawdy więc jak znasz Dominika, Jake i Jasona to nie pracujesz w gangu?-zapytała z uśmieszkiem na twarzy
-CO?! z kąd ty to wiesz?-zapytałem udawając zaskoczenie
-Bo wiem-powiedziała. Zbliżyłem się do jej ucha i szepnąłem
-Bo ja kochanie nie pracuje w gangu ja się tylko znam z nimi wiesz skarbie?-zapytałem i jak zwykle powinno zadziałać i powinna nic nie mówić a ja odejść, ale nie stało się coś innego...
***********************************************************************************
KOMENTUJCIE PROSZE CHCĘ WIEDZIEĆ CZY SIĘ NADAJĘ
AHA I JESZCZE JEDNO KLAUDIA. ALEKSANDRA I NATALKA CZEKAM NA WASZE ZDJĘCIA DO TYGODNIA CZASU
PRZEPRASZAM ZA WSZELKIE BŁĘDY A NA PEWNO SĄ I POLECAJCIE MÓJ BLOG
WIEM KRÓTKI PRZEPRASZAM :(
ALE MYŚLĘ, ŻE SIĘ PODOBAŁ BO PISAŁAM OD 16 DO 22:41 CHCIAŁAM DŁUGI I SENSOWNY ALE WYSZŁA KLAPA

piątek, 12 lipca 2013

Bohaterzy


 MAY(JULIA) JEST PIĘKNA PRAWDA TO MOJA BFF



  Alison Victoria Collins
To wspaniała dziewczyna o brązowych włosach, oczach i jest z pochodzenia Polką. Ma 13 lat. Jej ulubiona potrawa to jest spagetti. Jej ulubiony kolor to fiolet. Ma trójkę starszych sióstr.

Justin Drew Bieber
To nastolatek którego uwielbia cała szkoła, a dziewczyny się ślinią na jego punkcie, zaliczył już prawie każdą w jego szkole , uwielbia, muzykę, grę w koszykówkę, piłkę nożną i hokey 'a. Kumpluje się z Jake, Dominikiem i Jasonem.  Ma 13 lat. Jego ulubionym kolorem jest fiolet i niebieski. Ma niesamowity talent. Ma dwójkę  rodzeństwa.Zajmuje się nim wujek.



Patric Swayze  wujek Justin'a. Ma 30 lat. Ulubiony kolor brąz. Mieszka w Kanadzie. Nie ma żony. Zajmuje sie Justin'em po stracie brata Jimmiego.
 May Juliet Sweet najlepsza przyjaciółka Victorii jest dla niej jak siostra. Mają razem wspólne plany pójść na studia, lubią imprezować :) Nienawidzą matematyki i polskiego, są dobre z muzyki a zwłaszcza Victoria.''  kocham spiewać i grac na pianinie i gitarze ''-słowa May
Alex Meg Collins
Ma 22 lata. Jest fotomodelką. Jej ulubiony kolor to niebieski. ma chłopaka Jason'a. Jest siostrą Victrorii, Mary i Megan.
Mary Emile Collins
Ma 20 lat. Jest fotomodelką. Ma chłopaka o imieniu Jake. Jej ulubiony kolor to beż. Jest siostrą Alex, Victorii i Megan. 
Megan Julie Collins
Ma 19 lat. Nie jest fotomodelką. Ma chłopaka Dominika, kolega Jake'a. Jej ulubiony kolor to fiolet i brąz. Siostra Mary. Victorii i Alex.
Nathallie Barbra Collins
Zostawiła męża gdy zaczął pić. Pracuje w firmie Mary Kay . Jest dyrektorką w tej firmie kosmetyczne. Ma lat 46. Trzy wspaniałe córki.  

Dominik Felix Cruzoe
Chłopak Megan. Ma 19 lat. Pracuje w gangu co tylko trzy siostry o tym wiedzą i jego kumple. Jego dziewczyna jest jego całym światem. Jego ulubiony kolor fiolet.

Jake Max Dark 
Jest chłopakiem Mary. Ma lat 21. Jego ulubiony kolor to szary. Pracuje w gangu z Dominikiem i Jasonem. To jego przyjaciele.
 Jason Patric Smith
Chłopak Alex bardzo ją kocha. ma lat 22. jego ulubiony kolor to czarny. Pracuje w gangu.

wtorek, 9 lipca 2013

INFORMACJA!!!

Rozdziały będą dodawane nie dbale czyli nie wiadomo kiedy. Bohaterzy się zmienili. Raczej ich przybyło :)

sobota, 6 lipca 2013

Prolog

Jutro miał się odbyć wyrok moich starań i możliwości. Staram się już od 3 lat i nic wszystko się wali mój tata ma rozwód z moja mama bo pił , wyjechał ma nową rodzinę w Kanadzie nie zapomniał o mnie i siostrach tak nam wszyscy mówią tylko dlaczego od 3 lat się nie odzywa? To smutne bo na moje konkursy taneczne i wywiadówki chodzą moje siostry bo mama nie ma czasu a tato dla mnie nie istnieje. Chodzę dopiero do podstawówki.Jutro miał być ten dzień, dzień, w którym wszyscy się przekonają jaka jestem naprawdę. Dzień zapowiadał się super, ale wszystko musi się spieprzyć!Ktoś jak jechałam w autobusie mną szturchnął i  ...

Powitanie&Przedstawienie

Hej nazywam się Wiktoria. Pochodzę z polski. Moim marzeń jest spotkać mojego idola tak dobrze myślisz Justina Biebera mam wyjebane na to czy mnie będziesz obrażać na tym blogu trudno! Proszę was komentujcie moje rozdziały :) To naprawdę motywuje!!! Tylko mam mały proble tłumaczyc bloga czy pisać samodzielnie? Nie wiem jeszcze nie zadecydowałam :)