czwartek, 12 września 2013

Usuwam Bloga! :'(

KOCHANI USUWAM BLOGA BO CO KILKA TYGODNI DODAJĘ A TAK BYĆ NIE MOŻE. NIESTETY !! MI SIĘ TO NIE PODOBA BO SAMA CHCIAŁABYM DALEJ GO PROWADZIĆ ALE CÓŻ... JEST 1 SPOSÓB ABY BLOG ZOSTAŁ NIE USUNIĘTY. KTOŚ BY GO PRZEJĄ PO MNIE.   CZYLI BY PISAŁ TEGO BLOGA ZA MNIE ODDAŁABYM CAŁĄ WŁADZĘ BLOGA  WJEGO LUB JEJ RĘCE JEŻELI JEST KTOŚ CHĘTNY TO PISZCIE W KOMENTARZACH. KOCHAM WAS I NIE CHCĘ USUWAĆ TEGO BLOGA ALE JEŻELI KTOŚ GO NIE BĘDZIE PROWADZIŁ TO TYLKO BĘDZIE ZAŚMIECAĆ INTERNET :(WIĘC JEŻELI CHCECIE TEGO BLOGA TO PISZCIE.
CZYTA GO PONAD-1700-OSÓB. KOMENTARZE SĄ BEZ HASEŁ DO WPISANIA. I WSZYSTKO ZOSTAŁO JUŻ ZAINSTALOWANE I USTAWIONE Z ŁATWOŚCIĄ DLA ADMINISTRATORA BLOGA. CZYLI JAK NAJLEPSZE FUNKCJE I WGL. JEŻELI JESTEŚCIE CHĘTNI MOGĘ WAM DAĆ TEGO BLOGA. 1 BLOGA MOŻE PISAĆ W NIE SKOŃCZONOŚĆ OSÓB. OLA KTÓA MIAŁA PISAC TEGO BLOGA ZE MNĄ JEDNAK ZREZYGNOWAŁA BO STWIERDZIAŁ''' TYMCZASOWEGO BRAKU WYOBRAŹNI''' WIĘC JEŻELI JESTEŚCIE CHĘTNI TO PISZCIE W KOMACH . :) PROSZĘ ZGÓDŹCIE SIĘ

środa, 4 września 2013

Rozdział 9

POV JUSTIN*
-Moje drugie imię to Victioria a pierwsze to Alison- powiedziała i już miała odchodzić, ale postanowiłem jej powiedzieć-Powodzenia-coś takiego, ale ja jestem inny zawsze byłem. Wstałem i ją przytuliłem szepcząc ciche.
-Powodzenia-szepnąłem.
-Dzieki Justin-odpowiedziała zdziwiona moim zachowaniem. Uśmiechnąłem się jej we włosy.
POV VICTORIA*
-Dzięki Justin-ale mnie zadziwił tym zachowaniem. Boję się, że nie wygram. Nie czekaj ta suka musi pożałować!!.
-Okey Bieber możesz ją już puścić-usłyszeliśmy z głośników reprezenterkę konkursu. Wszyscy wybuchnęli śmiechem. Ja pewnie spaliłam buraka, a J triumfował. Odeszłam od niego i stanęłam na przeciwko Selenki. Face Face.
-Tylko się nie popłacz jak przegrasz-usłyszałam uuuuu na widowni. Cholera miałam włączony mikrofon. Ona tylko fuknełam i stanęła na scenie. zaczęła śpiewać. (piosenka hilary duf ''Fly'')
Skonczyła i popatrzyła się namnie z wrogością w oczach. Uśmiechnęła się do J i poszła pocałowała go w usta ja obróciłam głowę do tyłu. Nie widziałam co było dalej, ale usłyszałam...
-Ty dziwko odwal się!!-pewnie J. Nie spodziewała się tego
*************************************************************************************
ZAJEBIŚCIE KRÓTKI ALE WOLE DAĆ TAKI NIŻ WGL BRAK NETU OD 2 MIESIĘCY I NIE WYRABIAM CHODZĘ DO GIMBASY(GIMNAZJUM) NIE ŻAŁUJĘ I POLECAM JA SIE CZUJĘ TAM ŚWIETNIE :D TYLKO BRAK CZASU NA BLOGA NOWA ISARKA BĘDZIE OLA ALE JA CHYBA JESZCZE NIE ODCHODZĘ CHYBA ŻE CHCECIE :'( NIE MUSICIE KOMENTOWAC ŻEBY DOSTAC NASTEPNY TO JEST BEZSENSU JESTEM I TAK KILKA ROZDZIAŁ(5) DO TYŁU A W GŁOWIE MASA POMYSŁÓW. ŁATWO SIĘ NIE PISZE BLOGA BO SA TEŻ ZOBOWIAZANIA CO DO PISANIA TEGO BLOGA
PRZEEEEEEPRASZAM KOCHAM WAS PEWNIE POŁOWA Z WAS NIE CHCE NAWET OTWIERAĆ TEGO ANI KMETOWAĆ ROZUMIEM TEZ SIEBIE NIE NIENAWIDZĘ!!! :'(
KOOOOOOOOOCHAM WAS <3 br="">

środa, 21 sierpnia 2013

Rozdział 8

POV JUSTIN*
-Justin ktoś cię woła-powiedziała zaciekawiona i skupiona Vick. Obróciłem się żeby zobaczyć Selenkę. Jezu ta siksa się nie odwali. Selena to szkolna dziwka. Według niej księżniczka szkoły. Ma długie kręcone loki i brązowe oczy. Gdybyś się zapytał chłopaków ilu ją przeleciało z tej szkoły to odpowiedź by była prosta. 95 %. Nawet kujon ją przeleciał na 5-minutówce. Oczywiście ja jej nie przeleciałem nie jestem, aż tak zdesperowany żeby iść do pierwszej lepszej.
-Hej Justy-powiedziała Selena. Uśmiechnęła się pokazując wszystkie wybielane zęby.
-Siema-mruknąłem patrząc przed siebie. Zauważyłem Vicky z wyrazem twarzy jakby ją gdzieś widziała.
-Hej suko-powiedziała Selena do Vicky. Już jej miałem coś odpowiedzieć bo z Vick da się pogadać i jest normalna. Vick mnie wyprzedziła, aż mnie zatkało.
-Hej powiedz ilu już chłopakom wyprostowałaś dzisiaj?-zapytała z uśmieszkiem. Wow!! ma gadane.
POV VICOTRIA*
Gdy ta dziewczyna zbliżała się do nas, aż mną wstrząsnęło. Ta dziwka kiedyś chodziła z moim tatą potajemnie na randki.
-Hej Justy-powiedziała. Aż mi się śniadanie cofnęło jak usłyszałam ten piskliwy głosik.
-Siema-mruknął Justin. On jej nie lubi. Z tego co mi mówiła Ellie i reszta dziewczyn(Alex ,Sami) ona się tu sprzedaje.
-Hej dziwko-jak to usłyszałam myślałam, że się przesłyszałam. Zauważyłam, że Justin 'owi się szczęka zacisnęła. On jej zaraz przywali. Pomyślałam
-Hej powiedz ilu już chłopakom wyprostowałaś dzisiaj?-zapytałam z uśmieszkiem widziałam jak J się zaczął chichotać na mój dobór słów.
-Ta to samo mogę zapytać ciebie-powiedziała z usmieszkiem.
-Słyszałam, że jesteś wzorową uczennicą-powiedziałam. Widziałam jak J robi zdziwioną minę. Puściłam mu oczko. Obrócił się przed siebie już na nas nie patrząc i zobaczył tak jak ja grupkę piłkarzy szkolnych same ciacha.
-Tak jestem wzorową uczennicą-powiedziała dumna z siebie.-Naprawdę?-zapytałam rozbawiona. Chłopaki zatrzymali się zaraz za nią.(stała tyłem do J i wejścia-wyjścia na boisko)
-Bo mi mówiono, że wzorową ale jak juz to lodziarą-powiedziałam.
-Wiesz co twój ojciec tez jest dobry w łóżku-Już myślałam, że jej tam przywalę.
-Ja nie śpię z ojcami moich rówieśniczek żeby podnieść poziom swojego seksapilu i intymności suko-powiedziałam juz miałam odchodzić ale pomyślałam taką Selenkę tam nie zostawię. Stanęłam już za nią stałam tyłem.
-Aha i wiesz co ?-zapytałam. Nie dałam jej nawet rady odpowiedzieć.
-Jesteś zwykłą szmatą do ujeżdżania i jeszcze jedno-obróciłam się do niej-zabierz mi ten swój krzywy ryj bo ci go zaraz po obijam. Usłyszałam tylko -oooo- chłopaków z innych szkół i widziałam jak zatykali razem z J pięściami usta żeby nie wybuchnąć śmiechem. W sumie jak popatrzyłam na jej minę to samej mi się chciało śmiać.
-Już możesz iść skończyłam-powiedziałam dumna z siebie. Poszłam bok chłopaków na boisko do Ellie, Alex i Sami.
-Hejka-powiedziały równo z czego zaczęłyśmy się śmiać.
-Co ta zdzira chciała?-zapytała już wkurzona Sami. Gdybym jej powiedziała idź przywal tej suce ona by to zrobiła. Właśnie za to ją kocham. Za odwagę i powagę. Chociaż czasami mam ją za wariatkę bo jak zacznie się śmiać to nie skończy z czego ja też się śmieję.
-TANCERKI DO KONKURSU Z SZKOŁY KZZ PROSZONE NA BOISKO-usłyszałyśmy.
-Okey dziewczyny to do dzieła-powiedziałam do nich. Łącznie było nas 10. Tańczyłyśmy do tej piosenki  1 grupą my jesteśmy a szkoła Justin 'a grupą 2 (pierwszy układ do 1:22) W niej była też Selenka. O lol.Oczywiście zajęliśmy 2 miejsce na 10 a szkoła Justin 'a 1, ale się selenka uradowała.
-A TERAZ PROSIMY 2 DZIEWCZYNY CZYLI ALISON COLINS I SELENĘ GOMEZ- jezu jak ja nie lubię jak ktoś mówi do mnie pierwszym imieniem. Wstałam z miejsca. J miał zdziwioną minę.
-Moje drugie imię to Victioria a pierwsze to Alison- powiedziałam i już miałam odchodzic, ale J wstał i...
**********************************************************************************
Słuchajcie misiaczki dodałam ten rozdział chociaż że nie spęłniliście swojego zadania czyli 30 komów pod ostatnim rozdziałem (7) więc jeżeli pod tym nie będzie więcej jak 25 to nie mamy o czym rozawiać. Nastepnego nie będzie za pierwszym razem super spęłniliście zadanie aż mnie zaskoczyło ale 7 rozdział wasze zadanie zostało nie wykonane. MOIM ZADANIEM JEST PISAĆ ROZDZIAŁ W MIARE DOBRE. ZROZUMCIE JESTEMM W STRASZNYM ZADUBIU INERNET MI SIADA BO BURZA. POMYSŁY MAM OLA MA KARĘ NA KOMPA JET MI CIĘZKO JAK WCHODZĘ NA FB MAM PONAD 112 POWIADOMIEŃ I WSZYSTKIE WIĄZANE ZE MNĄ 5 NIEODEBRANYCH WIADOOŚCI MUSZĘ WSZYSTKO NA TT UZGADNIAĆ CO DO ROZDZIAŁÓW ŚPIEWAM COVERY. ĆWICZĘ SPRZĄTAM ZAJMUJĘ SIĘ DOMEM. A WASZYM ZADANIEM JEST DAĆ SZCZERĄ OPINIĘ W KOMENTARZU. WOLĘ BOLESNA PRAWDĘ NIZ PISAC DO DUPY I OCZEKIWAĆ AŻ KTOŚ TO ZAUWAŻY I NIKT MI NIE POWIE ŻE DO DUPY!!

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Przypomnienie!!

Następny rozdział jak przy poprzednim będzie 30 komentarzy ja przepraszam, że tak robię, ale 3 komentarze? Ja rozumiem że rozdział się nie podoba bo do bani mi też się nie podoba ale zobaczyłam, że spełniliście swoje zadanie to musiałam napisać a pisałam specjalnie dla was o 23:50 Więc zrozumcie :) KOCHAM WAS <3 br="">

sobota, 17 sierpnia 2013

Rozdział 7

POV JUSTIN*
Zobaczyłem, że Vicky nie najlepiej wyglądała jak na nią spojrzałem.
-Vicky co się stało?-zapytała Ellie. Po patrzyłem na V i zobaczyłem strach zmieszany ze złością. Takiej jej jeszcze nie widziałem. Sam się trochę wystraszyłem.
-Hej co jest?-zapytałem się V jak do niej po deszłem.
-Juss to on-pokazała na wysokiego i dobrze zbudowanego nastolatka. Wyglądał może na 14 lub 15 lat. Miał kolczyki w nosie i duże niebieskie oczy. Miał na sobie rurki w kolorze musztardy, bluzkę z wycięciem w literkę V i trampki w kolorze morskim. Pedał pomyślałem na samym początku
-Jaki on?-zapytałem zmieszany.
-Ten o którym dziś rano rozmawialiśmy-gdy to powiedziała to puściła głowę w dół ze wstydzenia. We mnie aż się zagotowało. Jak ten skurwysyn może jeszcze żyć. Zacząłem iść w jego stronę dopóki nie wpadłem na kogoś. Super. To był dyrektor.
-Panie Bieber gdzie ci się aż tak śpieszy?-zapytał. Wkurwił mnie tym jeszcze bardziej niż byłem.
-Nie twój zasrany interes-powiedziałem widziałem jego zdezorientowaną twarz. Hahaha co za ciota. Nawet nie potrafi na to odpowiedzieć.
-Do mojego pokoju już!-krzyknął. Ja tylko westchnąłem i poszedłem za nim do jego pokoju, ale za nim tam dotarłem podbiegłem do Vicky i Ellie.
-Hej dziewczyny dyrektor coś ode mnie chce-powiedziałem i już miałem się obróć jak ktoś mnie zlapał za ramię i obrócił.
POV VICTORIA*
-Hej dziewczyny dyrektor coś ode mnie chce-gdy to powiedział byłam ciekawa co chce. Postanowiłam się tego za wszelką ceną dowiedzieć. Złapałam go za ramię i obróciłam do siebie.
-A o on od ciebie może chcieć?-zapytałam. Byłam ciekawa. Nawet bardzo  tego co słyszałam to J nie był za grzeczny.
-Ojć no po prostu jakby ci to powiedzieć.... za pyskowałem i wielkie halo-powiedział zaczęłam się śmiać. Podeszłam do dyrektora. I zaczęłam bronić J.
-Dzień dobry-powiedziałam z udawanym uśmieszkiem. Widziałam zdziwioną minę Justin'a i rozbawioną minę Ellie.
-O dzień dobry w czym moge ci pomóc?-zapytał.
-Ja jestem ze szkoły ''KKZ'' nie daleko i przyjechałam na konkurs czy mógłby mi pan pomóc?-zapytałam z minka szczeniaczka. Zaraz zapomni o J i pójdzie mi pomóc.
-Tak oczywiście, a w czym?-zapytał. O cholera i co teraz. Myśl. Myśl. Myśl. O już wiem.
-Potrzebuję chociaż jednej osoby żeby mnie oprowadziła po szkole bo nie chcę się zgubić-powiedziałam to i się uśmiechnęłam.
-O naturalnie-powiedział i odsunął mnie troszeczkę od siebie.
-Justin pozwól na chwilę-zawołał dyrektor. A ja taki Faceplam. Że co niby? On ma mnie oprowadzać? przecież on mnie szybciej przeleci niż oprowadzi po szkole. Jestem kiepska w wymyslaniu na ostatnią chwilę.
-Tak panie dyrektorze?-zapytał rozbawiony J moim zachowaniem. Gdy dowiedział się że ma mnie oprowadzać jakoś dziwnie oczy mu się jakby zaświeciły. Iskierki w nich miał. Zaczęłam kiwać kłową na znak nie. Ale jak to J musi pójść na przekór.
-Tak oczywiście-powiedział z uśmieszkiem na twarzy. Cholera.
POV JUSTIN*
Nawet nie wiecie jak się ucieszyłem, że mogę ją oprowadzić. A wicie dlaczego? Bo ucieknę z lekcji będę na próbie jak będzie tańczyć i co najważniejsze będę mógł obić mordę temu debilowi jak go spotkam. Złapałem V za rękę i poszedłem  nią najpierw do szatni damskiej aby mogła zmienić obuwie.
-No na co czekasz? Wyjdź!-krzyknęła.
-Jejku spokojnie przecież to tylko buty-powiedziałem.
-No tak, ale ja muszę się cała przebrać wyjdź!-jeju jaki temperament.
-Okey okey już się tak nie denerwuj-powiedziałem i postanowiłem poczekać przed szatnią. Po 20 minutach wyszła ja grałem na telefonie.(Jeszcze jej nie widziałem).
-Dłużej się nie dało?-zapytałem zniecierpliwiony. Popatrzyłem na nią. Miała na sobie obcisłe krótkie spodenki. One na serio były krótkie. Czarno białą bluzkę z napisem #SWAG.
-Co się tak gapisz?-zapytała. Jezu ona wyglądała lepiej niż seksownie.
-Przeleciał bym cię teraz-powiedziałem do siebie.
-Cooooo?!-zapytała dość mocno zaskoczona. O cholera nie mówcie że ona to usłyszała.
-Nic nic nic nie mówiłem choć-pociągnąłem ją za rękę w stronę boiska. Było dziś gorąco i na dodatek miałem grać mecz o puchar.
-Dziś albo tu bdziesz mieć ten swój konkurs albo nie wiwm gdzie-powiedziałem.
-Justin ktoś cię woła-powiedziała Vicky. Obróciłem się do tyłu i zobaczyłem...
***********************************************************************************
HEJO TO JA WIKI!!(wiem że się nie cieszycie)
PRZEPRASZAM ŻE TAKI KRÓTKI PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY I JESTEM OKROPNIE ZASKOCZONA I URADOWANA ŻE TAK POWIEM JAK ZOBACZYŁAM TE 21 KOMENTARZY TO AŻ ZANIE MÓWIŁAM NAPRAWDĘ DZIĘKUJĘ!!I TEŻ DOSTAJĘ KOMENTARZE Z TYM ŻE KOMENTARZE POD ROZDZIAŁEM SIĘ NIE LICZĄ ALE UWIERZCIE TO MOTYWUJE A NA DODATEK WIEM DLA KOGO PISAĆ I CHYBA TAK UTRZYMAM :) PRZEPRASZAM JEŻELI TO JEST DLA WAS MĘCZĄCE I POWIEDZCIE CZY SĄ NADAL KODY???
NASTĘPNY ROZDZIAŁ BĘDZIE JAK PODTYM ROZDZIAŁEM BĘDZIE 30 KOMENTARZY NIE ICZĄC MOICH.
KOCHAM WAS!!!!! WIEM ŻE MOŻECIE AŻ DO 30 DOBIĆ JAK DO 20 TO DO 30 TEŻ!!
AHA I JESZCZE JEDNO DZIĘKUJĘ ZA TE 1107 WYŚWIETLEŃ NIE SPODZIEWAŁAM SIĘ NAPRAWDĘ :**bezsensowny rozdział wiem.
aha i do osoby która napisała że pewnie mam z polaka 5 lub 6 zaskocze cię mam 3 :D hahaha

czwartek, 15 sierpnia 2013

Przypomnienie

Następny rozdział jak będzie 20 komentarzy przy 6 rozdziale. Ja przepraszam, ale ja no... to nie ma sensu jak nikt nie komentuje! :( Dziękuję za te 16 komentarzy przy 5 rozdziale, ale ja was do tego''zmusiłam'' że tak powiem. :( Jak sami z siebie będziecie komentować to nawet będę dedykować rozdziały czytelnikom. Dziękuję tym którzy komentowali i tym którzy komentują :* jestem ogromnie wdzięczna :D KOCHAM WAS!!

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Rozdział 6

POV VICTORIA*
Zeszłam na dół a tam były moje siostry z wielkim pudłem.
-Hej po co wam to?-zapytałam zaciekawiona.
-A nic wiesz postanowiliśmy, że przeprowadzimy się do swojego wielkiego domu-powiedziała Megan. A ja takie wielkie oczy. Myślałam, że wyjdą mi z orbit. Co?! one nie mogą się wyprowadzic potrzebuję je. bARDZO.
-Cooo?! Nie możecie!!-krzyknęłam i pobiegłam do pokoju. Zamknęłam drzwi za sobą na klucz. Po 15 minutach dobijania do drzwi weszli.
-Hej słuchaj bedziemy cię odwiedzać słyszysz?-powiedziała Mary. Wtuliłam się w nią.
-Posłuchaj bo wy nie wiecie o czymś. Ja juz to trzymam w sobie od roku-powiedziałam i się rozpłakałam jak małe dziecko. Po chwili weszła Megan.
-Hej piękna co jest?-zapytała.  Popatrzyłam na drzwi stał w nich Justin ze smutkiem wymalowanym na twarzy.
-Posłuchajcie bo rok temu .....-znów się rozpłakałam. Popatrzyłam jeszcze raz na drzwi nikogo w nich nie było. Popatrzyłam na moje siostry. Widziałam ciekawość współczucie i strach.
-Posłuchajcie rok temu zostałam... zgwałcona-ostatnie powiedziałam ściszonym głosem. Moje siostry zaczęły mnie przytulać i płakać ze mną. Dopiero teraz zobaczyłam J stojącego w progu, a w oczach miał złość i smutek. Tak głupio mi się zrobiło, że musiał to słyszeć.
-Ej gdzie on mieszka?-zapytała się moja siostra. Popatrzyłam na nią moimi czerwonymi od płaczu oczami.
-Przepraszam nie powinnam-powiedział.
-Nic się nie stało i wiem gdzie mieszka bo od dawna już czekam na moment w którym oberwie-powiedziałam, a złość było słychać na kilometr.
-Dziewczyny zostawicie nas?-odezwał się Justin. Dziewczyny wyszły, a J podszedł do mnie i mnie mocno przytulił i pocałował w czoło. Przytuliłam się do jego piersi i zaczęłam wycierać łzy.
-Posłuchaj ślicznotko Nie pozwolę cię nikomu skrzywdzić-powiedział na słowo ślicznotko aż zrobiło mi się ciepło na sercu.
-Rozumiem-powiedziałam. Odchylił się ode mnie żeby obaczyć moją twarz.
POV JUSTIN*
Jak usłyszałem o tym, że Vicky została zgwałcona  to aż mną telepnęło. Ten idiota musi za to zapłacić.
-Posłuchaj ślicznotko Nie pozwolę cię nikomu skrzywdzić-z tą ślicznotko naprawdę w trafiłem ona jest śliczna, zobaczyłem, że spodobało jej się jak tak do niej mówię. Odepchnąłem ja lekko ode mnie żeby obaczyć jej twarz. Była całą zapłakana nie chcę ją tak już w takim stanie nigdy więcej widzieć.
A teraz mnie posłuchaj podasz mi nazwę miejscowości w której mieszka-powiedziałam nadal patrząc na zamyśloną Vicky. Popatrzyła się na mnie nie pewnym wzrokiem.
-Nie bo jeszcze zrobisz coś czego będziesz żałować-wstała mówiąc to i zaczęła kręcić głową na znak nie.
-posłuchaj obiecuję, że nie pojadę i nic mu nie zrobię-powiedziałem spokojnym głosem, ale tak naprawdę we mnie aż się gotowało. Podszedłem do niej na metr odstępu i patrzyłem jej w oczy patrzyła wszędzie tylko nie na mnie. Westchnąłem zmęczony tą sytuacją.
-27/7 Blong Street-powiedziała cichym głosem. Ale ja zrozumiałem dobrze. Podszedłem do niej pocałowałem w policzek.
-Już nie płacz proszę cię i nie dawaj mu tej satysfakcji bądz silniejsza-powiedział i mnie przytulił z całej siły.
-Udusisz mnie Justin-powiedziała i zaczęła się śmiać. Kocham jej uroczy śmiech czekaj co?! nie nie nie!!! to tylko zakład.
-Ja będę na dole-powiedziałem do niej mrugnąłem do niej jeszcze zanim wyszłem. Zauważyłam że się czerwieni.
POV VIKCTORIA*
Jaki on jest słodki. Czekaj stop!! Jest jak inni dobra nieważne muszę się ubrać bo zaraz przyjadą do mnie May'a , Alex*, Sami* i Ellie*. Ubrałam się w szorty do połowy tyłka i bokserka czarna na H&M. Zeszłam na dół  i już dopadł mnie ten sam zapach co szybciej.
-Mniam-powiedziałam. Zza rogu wyszedł J z tacką a na niej gofry i sok pomarańczowy.
-Choć musisz coś zjeść-powiedział i mnie pociągną za rękę do kuchni. Zaczęłam jeść posiłek przygotowany przez Justin 'a dla mnie.
-A ty nie jesz?-zapytałam ponieważ przyglądał mi się od kąd zaczęłam jeść.
-Nie ja juz jadłem twoja mama zrobiła mi jeść jak zeszłem na dół-powiedział śmiejąc się ze mnie.
-Dlaczego się smiejesz?-zapytałam zaciekawiona.
-Bo jesteś cała brudna na twarzy-wziął ręcznik i podszedł wycierając mi z nosa i ust bitą śmietanę. Był tak blisko, że czułam jego oddech na mojej twarzy patrzył mi w oczy od czasu do czasu. Do kuchni weszła Alex i popatrzyła na nas z uśmiechem na twarzy.
-Co?-zapytałam zdenerwowana, że wszyscy się ze mnie śmieją.
-Pasujecie do siebie-powiedziała Alex. A ja takiego buraka strzeliłam. Obróciłam się do talerza z goframi.
-Awwwwww Vicky się zaczerwieniła-Powiedział J jak się obrócił do mnie i przytulił do mnie od tylu,
-I słodko wyglądasz jak się czerwienisz-powiedział z uśmieszkiem. Cholera on był bez bluzki.
-Lepiej bluzkę załóż a nie się to mnie lampisz-powiedziała z usmieszkiem.
***************************30 MINUT PÓŹNIEJ*************************************
Jesteśmy pod szkołą do której się okazało chodzi Justin o bosze!
-A wy co tu będziecie robić?-zapytał specjalnie J żeby mnie zdenerwować. Wiedział że denerwuje mnie to.
-Tańczyć i się już zamknij!!-krzyknęłam do niego. Zza zakrętu wyszedł....
-Onie!-powiedziałam cicho i się zatrzymałam. Wszysc y do mnie podeszli i zaczeło się
-Hej V nic ci nie jest?-zapytała Ellie*
-Juss to on-pokazałam na...
***********************************************************************************
 ellie(czyt.elli)
 Sami
Alex
JAK DLA MNIE WSZYSTKIE BOHATERKI I BOHATERZY SA ŚLICZNI :* :D
WIEM ROZDZIAŁ DO DUPY I DŁUGO NIE DODAWANY ALE MAM DUŻO RZECZY NA GŁOWIE :'( ALE POSTARAM SIĘ 7 ROZDZIAŁ NAPISZE OLA NOWA BLOGERKA W TYM BLOGU :**
JA PRZEPRASZAM ŻE TO WYMAGAM ALE NASTĘPNY ROZDZIAŁ JAK EDZIE PRZY TY 20 KOMENTARZY :) JEST NAS PONAD 1000 WIĘC POWINNO SIĘ UDAĆ  DOSTAŁAM TAKĄ WIADOMOŚĆ PRZY POPRZEDNIM ROZDZIALE''  Super dodaj proszę ;( Komentarze to nie wszystko. Pisz chodźmy dla stałych czytelników.;3'' strasznie się UCIESZYŁAM JAK TO ZOBACZYŁAM DZIĘKUJE ANETA(1KAROL)
NIE WIEM KIEDY NASTĘPNY :( KOCHAM WAS :****

piątek, 9 sierpnia 2013

Informacja do czytelników

Słuchajcie ani jeden rozdział nie przekroczył 15 komentarzy. Szkoda bo czyta to ponad 900 osób. BARDZO SIĘ Z TEGO CIESZĘ. Ale proszę KOMENTUJCIE. :) Jeżeli pod ostatnim rozdziałem będzie minimum 15 komentarzy(nie licząc moich) dodam następny rozdział. Przepraszam nie chciałam tego robić ale jestem zmuszona.
I 3 osoby chcą barć udział w moim konkursie. Jakim? Trzeba wysłać na ten adres email wiktoria.sosa@op.pl swoje zdjęcie później je umieszczę na stronie a zdjęcie z największą ilością komentarzy zadedykuję 1 rozdział. Wygraną osobę ogłoszę za tydzień w poniedziałek jeżeli się zgłoszą jakieś osoby musi być co najmniej 5 osób. . Może to być chłopak lub dziewczyna(obojniaków też zapraszamy) Więc kto jest chętny proszę nawet ci którzy już mi się szybciej zgłosili niech zapiszą się pod ta informacją. Wielkie dzięki za przeczytanie :3
KOCHAM WAS!! <3>

sobota, 3 sierpnia 2013

Rozdział 5


POV VICTORIA*
Wstałam i poszłam do mojej szafy w ścianie. Jest mega. Wyciągnęłam z niej rurki w moro i białą bluzkę z dekoltem i na ramiączka.Poszłam się ubierać do łazienki. Wyszłam po 30 minutach. Justin siedział na łóżku z głową w dół.
-Hej wszystko w porządku?-zapytałam zmartwiona jego zachowaniem.
-Tak wszystko ok-powiedział i się słabo uśmiechnął.
-Przecież widzę co jest nie tak?-zapytałam już trochę z niecierpliwiona.
-Bo widzisz moja mama się dowiedziała że kumpluje się z chłopakami twoich sióstr, a wiesz, że oni do najgrzeczniejszych nie należą-powiedział i spuścił głowę.
-Wiesz może da jej się jakoś wytłumaczyć, że to dobrzy chłopacy no ja poproszę moją mamę może z nia porozmawia co ty na to?-zapytałam z nadzieją w głosie. Nie odpowiedział złapałam jego głowę w swoje ręce i zauważyłam, że patrzy wszędzie tylko nie na mnie
-Hej-powiedziałam i zmarszczyłam brwi. Nadal nic.
-Ok sam się tego prosiłeś-powiedziałam. Popatrzył na mnie pytającym i zdezorientowanym wzrokiem. Wstałam wzięłam telefon swój i sprawdziłam godzinę 5:40
-Cholera -powiedziałam wystraszonym głosem. Wstał i podszedł chciał wziąć mój telefon i sprawdzić co mnie tak przestraszyło. A ja chowałam pod telefonem picie gazowane. Gdy podniósł mój telefon ścisnęłam ją w rękach a telefon upadł na podłogę bez huku. Justin tam stał w szoku. Popatrzył się na mnie jakby chciałam mnie zabić. Wystraszyłam się i to bardzo.
-Co ty do cholery zrobiłaś-zapytał zły.Cofnęłam się od niego o krok. Poszedł obrażony do łazienki. Postanowiłam za nim pójść i dopiero wtedy zauważyłam, że ma rozciętą wargę. Podeszłam -przepraszam-powiedziałam. Nie odpowiedział. Podeszłam do niego od tyłu i przytuliłam się do niego jak on wtedy do mnie w kuchni. Tuliłam się tak do niego z 5 minut. -Nie odpuścisz-zapytałam. Pokiwał głową na znak nie. Postanowiłam zadziałać stanowczo. -sam tego chciałeś-powiedziałam On się na mnie popatrzył wkurzonym wzrokiem. I się odwrócił. Wtedy pocałowałam go w policzek. On powoli zaczął przesuwać swoją twarz do mnie. I złączył nasze usta w jedną. Nie opierałam się bo wiedziałam na co się pisze. Całowaliśmy się tak dobre 5 minut zanim nam tchu nie zabrakło. Patrzyliśmy sobie w oczy i po chwili znów poczułam jego usta do swoich, al tym razem podnieśliśmy się i złapał za moje pośladki. Owinęłam swoje nogi wokół jego pasa. Zaniósł nas na łózko położył się na mnie. Zaczął wodzić rękami po  moich plecach do stanika. Wiedziałam na czym do się skończy, ale dla mnie to nic nowego bo swój pierwszy raz miałam.
FLASHBACK*
-KOCHANIE DZIŚ PRZYCHODZI DO NAS SYN MOJEGO SZEFA.
-OK-POWIEDZIAŁAM ZNUDZONA. PO 45 MINUTACH ZACZĘŁO SIĘ DZWONIENIE DO DOMU. WIEDZIAŁAM, ŻE TO BĘDZIE KOSZMAR.
-PROSZĘ WEJDZCIE -POWIEDZIAŁA MOJA MAMA. ONI WESZLI(ojciec i syn)
-VICKY -ZAWOŁAŁA MNIE MAMA. OBOSZE I SIĘ ZACZNIE. ZESZŁAM NA DÓŁ Z UŚMIECHEM SZTUCZNYM DO TWARZY, CHŁOPAK BYŁ BLONDYNEM Z NIEBIESKIMI OCZAMI I KOLCZYKAMI PINEZKAMI* W USZACH. PO 20 MINUTACH ZJEDLIŚMY KOLACJĘ PODZIĘKOWAŁAM MAMIE ZA PYSZNĄ KOLACJĘ I POSZŁAM BEZ SŁOWA DO POKOJU. PO 10 MINUTACH WSZEDŁ DO POKOJU TEN CHŁOPAK Z TEGO CO USŁYSZAŁAM MIAŁ NA IMIĘ DANE(czyt.:DEJN) OCZY ZAKRYŁ RĘKĄ, SZEPTAŁ MI COŚ DO UCHA, ALE NIE MOGŁAM SIĘ SKUPIĆ NA TYM BAŁAM SIĘ CO SIĘ PÓŹNIEJ STANIE. PO SKOŃCZONYM JEGO MONOLOGU ZAUWAŻYŁAM, ŻE BYŁAM BEZ SPODNI I BIELIZNY DOLNEJ. WSZEDŁ WE MNIE.
-NIE BĘDZIE TAK BARDZO BOLEĆ-SZEPNĄŁ MI DO UCHA. NIE MOGŁAM NIC ZROBIĆ NIŻ TYLKO CZEKANIE AŻ SKOŃCZY WTEDY JAK JUŻ WYSZEDŁ Z POKOJU ZAPRZYSIĘGŁAM SOBIE, ŻE GO KIEDYŚ ZABIJĘ.
KONIEC FLASHBACK*
-Hej Vicky wszystko w porządku- Justin się zapytał jak zobaczył, że już nie oddaje pocałunków.
-Tak wszystko okey-słabo się uśmiechnęłam. Wstałam i poprawiłam ciuchy na sobie. Poszłam się ubrać do łazienki. Wróciłam Justin'a tam nie było.
-Justin-zawołałam. Nic głucha cisza. Wyszłam na korytarz zeszłam schodami w dół. Do moich nozdrzy doszedł zapach jajecznicy. Zeszłam na dół a tam były...
***********************************************************************************
 JAK MYŚLICIE KTO TAM BYŁ? DO DUPY ROZDZIAŁ :'(
PRZEPRASZAM ŻE TAKI KRÓTKI WOLĘ DAC KRÓTKI NIŻ WGL NIE DAWAC MAM MASE SPRAW NA GŁOWIE 3 FANPAGI ASK TT TUMBRL BLOGER GOOGLE MAM SOBIE ZAŁATWIĆ TELEFON CHCĘ BELIEBERKE JULIE G. USZCZĘŚLIWIĆ BO JEST W ZŁYM STANIE I MAM NAWET POMYSŁ PRZEPRASZAM POTRZEBUJĘ OSOBY KTÓRA BĘDZIE MI POMAGAĆ W BLOGU OLA PRZEPRASZAM ALE 3 NIEBĘDZIE ROZDZIAŁÓW :( JA JUŻ NIE WYRABIAM A I TAK MAM SZLABAN A STARAM SIĘ JAK MOGĘ NIE WIEM KIEDY NASTEPNY :'( PRZEPRASZAM JAK WAS ZAWIODŁAM NIE WIEM CZY WOGÓLĘ BĘDĘ PROWADZIĆ DO KOŃCA TEGO BLOGA JAKBY MI KTOŚ POMÓGŁ CHĘTNY BYŁABYM SZCZĘŚLIWA :D

niedziela, 28 lipca 2013

Rozdział 4

POV VICTORIA*

Już miałam iść na górę gdy sobie przypomniałam o tym, że Justin i moja mama w jednym pomieszczeniu to zły pomysł.Zacznie go wypytywać i w ogóle.
-Justin ja idę na górę już spać idziesz?-zapytałam pewna, że pójdzie bo to by się źle skończyło, ale nie Bóg nigdy mnie nie lubił.
-Nie ja jeszcze pogadam z twoją mamą-powiedział i odwrócił głowę w moją stronę. Uśmiechną się na co tylko westchnęłam.
-Okey jak przyjdziesz będziesz już miał przygotowane ...um...''łoże'', że tak powiem.
-Okey dzięki-powiedział, a ja tylko przytaknęłam i poszłam na górę.
POV JUSTIN*
-Okey dzięki-powiedziałem,ona tylko przytaknęła i poszła na górę.
-Więc Justin...-zaczęła mama Vicky.
-Nie proszę mi mówić J- uśmiechnąłem się do niej przeważnie to czaruje na matki dziewczyn u których nocowałem, ale nie już wiem po kim ma V(Vicky) charakter.
-Okey to J gdzie twoja mama pracuje?-zapytała.
-Moja mama ma dużo hoteli na całym świecie prosze panią-powiedziałem.
-Aha dobrze pozwól, że popytam cię trochę na tema twojej rodziny dobrze?-zapytała wiem do czego zmieża, ale okey.
-Yhm-mruknąłem.
-Więc chodzisz do szkoły?-zapytała i sprawdziła godzinę na telefonie.
-Tak do do ''School Beaty''* proszę panią-powiedziałem.

                                                                       2 GODZINY PÓŹNIEJ

Skończyliśmy rozmowę. Mama V poszła w swoją stronę, a ja do pokoju V. Zaspała to dobrze. Zobaczyłem, że zrobiła mi to ''łoże'' i, że nie nakryła się kołdrą. Podszedłem i nie wiem dlaczego, ale pocałowałem ją w czoło. Nakryłem się a, że jej pokój był duży nie chciało mi się iść te 10 metrów do materaca. Położyłem się obok niej, ale z dystansem.
Obudziłem się o 4 nad ranem. Zobaczyłem wtuloną we mnie Vicky. Uśmiechnąłem się sam do siebie. Wyglądała tak słodko. Czekaj stop nie ona wygląda normalnie tak jak inne dziewczyny. Wstałem i usiadłem na parapecie. Spoglądałem na V i chciałem się przyjrzeć bardziej jej wyglądzie. Wyglądała spokojnie, ale nagle zaczęła się poruszać i sie obudziła.

POV VICTORIA*

Poszła na górę. Wzięłam prysznic. Słyszałam rozmowę mamy i J. Ubrałam się w piżamę, która składała się wobec mnie z stringów i koszulki za dużej. Uwielbiam tak spać. Zasnęłam dopiero po 2 godzinach. Poczułam jak ktoś mnie nakrywa i całuje w czoło. Myślałam, że to mama. Około 4:10 przebudziłam się i oparłam na łokciu. Chciałam zobaczyć czy J śpi. Jego tam nie było. Zmarszczyłam czoło.
-Tu jestem skarbie-usłyszałam jakiś głos. Popatrzyłam się na parapet. Upadłam na łóżko wzdychając.
-Co jest?-zapytał.
-Nic tylko nie chce mi się wstawać i iść na konkurs i dziś ma jakiś psychol przyjść na kolację lol-powiedziałam i usłyszałam chichot. Chciało mi się siku więc wstałam i popatrzyłam na J. Miał otwarte oczy jak pięć złoty i usta szybko oblizał.
-Co jest?-zapytałam nie świadoma tego, że właśnie wstałam i pokazałam prawie cały tyłek.
-Aha o to ci chodzi nie dbam o to więc skarbie jak ci się tak podoba to możesz dotknąć-powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego. Obróciłam się od niego i szłam w stronę łazienki. Wspomniałam już, że mam w pokoju. Poczułam jak nagle ktoś przytula mnie od tyłu i zjeżdża w dół do tyłka.
-Chętnie kochanie-powiedział i już miałam mu na to pozwolić, ale się nie dałam.
-Ja tylko żartowałam wiesz?-zapytałam i trzymałam jego ręce na zgjęciu między tyłkiem a plecami. Więc trochę opuszkami palców dotknął mój tyłek. Cholera.
-Możesz mnie puścić chciałabym pójść do toalety-powiedziałam
-A po co?-zapytał.
-Ty jesteś taki głupi czy tylko głupi na serio? a po co się  idzie do łazienki?-zapytałam z sarkazmem.
-Wiesz ja tam robię u mnie w łazience wiele rzeczy-powiedział i się usmiechną głupkowato.
-Fuj!!!-krzyknęłam.
-Jesteś obrzydliwy-powiedziałam z grymasem na twarzy. Za chichotał tylko. Aghhh jak on mnie denerwuje. Poszłam wreszcie do łazienki jak mnie puścił. Dlaczego on mnie tak długo trzymał? Zapytałam się sama siebie. Weszłam do łazienki i popatrzyłam w lustro. Cholera! bluzka zjechała mi z jednego ramienia i było widać biustonosz. Potencjalny dupek.
-Dupek!!-krzyknęłam. Usłyszałam jak się śmieje.
-I z czego się tak śmiejesz?-zapytałam jak wróciłam do pokoju i położyłam się na łóżku.
-Z ciebie-powiedział. Już nie wytrzymałam i zeszłam z łóżka obeszłam go(łóżko). Patrzył na mnie z ciekawością. Zobaczyłam telefon na podłodze. Mój. Zobaczyłam, która godzina 4:30. Super jak nie trzeba wstawać to wstaje szybko. I znów zapomniałam, że bluzka ledwo co zakrywa mój tyłek i mam stringi. Po co ja się schylałam? zapytałam się siebie w głowie. Wzięłam poduszkę i zobaczyłam Justin'a siedzącego na parapecie zapatrzonego w okno. Popatrzył się na nie jak przyłapałam go na opczajaniu mojego seksownego tyłka. Podeszłam do niego  i walnęłam go w tył głowy poduszką. Szybko się obrócił.
-Co do ...?-nie dokończył jak mnie zobaczył z poduszką uciekającą za łóżko po drugiej stronie.
-O ty tak pogrywasz? To dostaniesz za swoje-powiedział z uśmieszkiem na twarzy.

POV JUSTIN*

-O ty tak pogrywasz? To dostaniesz za swoje-powiedziałem z uśmieszkiem na twarzy. Złapałem za poduszkę i biegłem do Victorii. Po 15 minutach uderzania się usłyszałem.
-Okey już przestań proszę-powiedziała gdy przeszłem do gilgotek.
-Powiedz, że jestem seksowny-powiedziałem wiem, że to powie.
-Nie nie powiem-powiedziała.
-No to nigdy nie przestanę cię gilgotać-powiedziałem pewny, że wygram.
-Okey jesteś seksowny już przestań-powiedziała ledwo łapała powietrze. Śmiała się jak opętana. Słodki ma śmiech.

POV VICTORIA*

Opadłam na łóżko zapomniałam, że Justin trzymał mnie dalej w ramionach i upadł razem ze mną tylko, że on był na mnie. Cholera. Patrzyliśmy sobie w oczy gdy nagle.....
***********************************************************************************

HEJ KOCHANI :* JAK ROZDZIAŁ CO O NIM SĄDZICIE? WIEM MOŻE ZA DŁUGI JAK NA 1 KOMENTARZ DZIĘKUJĘ KLAUDIA FILIP
PO SŁUCHAJCIE POD ROZDZIAŁAMI POWINNE BYĆ 3 RZECZY DO ZAZNACZENIA JAKI BYŁ ROZDZIAŁ: INTERESUJĄCY ŚMIESZNY ITD ZAZNACZCIE JEDNO PROSZĘ JESTEM CIEKAWA CO ZAZNACZYCIE :)

1.A CO DO KONKURSU JEST OPISANY POD ROZDZIAŁEM 3 JESZCZE NIE WIEM JAKI ALE MAM PEWIEN POMYSŁ.  TYLKO ŻE JEDNA OSOBA SIĘ ZGŁASZA A CO NAJMNIE 5 MUSI BYĆ ŻEBY ROZPOCZĄĆ KONKURS. :) DZIĘKUJĘ ZA 490-500 WYŚWIETLEŃ JESTEŚCIE KOCHANI <3 p="" pozdrawiam="">I CO JAK MYŚLICIE CO IM PRZERWAŁO :)

sobota, 27 lipca 2013

Ja

ask.fm        http://ask.fm/swag69onyou
tt                 https://twitter.com/belieberswiki
tumbrl (zaobserwuj)         http://belieber69-world.tumblr.com/

Rozdział 3

POV VICTORIA*
-Wtedy byłam...-zaczęłam płakać. Już nie wytrzymałam i musiałam komuś o tym powiedzieć, nikt jeszcze o tym nie wiem prócz mnie. A jeżeli on wszystkim powie? Jeżeli będzie się ze mnie śmiał? Z myśleń wyrwał mnie on.
-Hej słuchaj jestem tu możesz mi powiedzieć-powiedział uśmiechając się do mnie i złapał moją rękę. Zaczął nią pocierać jakby chciał mnie pocieszyć. Jezu co on robi?! Wyrwałam moją rękę, wspomnienia powróciły. Nie chcę tego znów przeżywać.
-Posłuchaj wtedy byłam... jak zauważyłeś szczupła...aż za szczupła, byłam chora na anemię, wyśmiewali się ze mnie bo nie mogłam uczęszczać na w-f''ie, ale im pokazałam i zaczęłam więcej jeść i wyglądam tak jak wyglądam, ale jak na fotomodelkę byłam za gruba i musiałam zrezygnować-zakończyłam i spuściłam głowę na dół. Jednak to pomaga jak komuś się zwierzysz tak to prawda. Oby nikomu nie powiedział.
-ALE NIE MOŻESZ TEGO NIKOMU POWIEDZIEĆ !!!-krzyknęłam z wzrokiem jakbym chciała go zabić. Jezu wystraszyłam go, rozpowie to kolegom ze szkoły i zaczną się ze mnie śmiać jaka ja głupia byłam, że mu to powiedziałam.
-Ok spokojnie nie powiem tego nikomu ok? Spokojnie. Przykro mi wiesz nadal jesteś szczupła i w ogóle, ale wierz żeby tak siostry szantażować?-powiedział i za czą chichotać naprawdę ma słodki śmiech. Bogu dzieki. Zaczęłam razem z nim się śmiać.
-Dziękuję bardzo. I wiesz nie będziesz spał ze mną mam świetny pomysł- zrobiłam uśmieszek.
-Mam się bać?- udawał wystraszonego. Z czego się zaśmiałam.
-Nie po prostu możesz spać na podłodze no wiesz na materacu, dam ci poduszki i kądre.-powiedziałam uśmiechnięta.
-Nie ma takiej opcji żartujesz sobie prawda?-zapytał z wystraszonymi oczami. On udawać nie potrafi stanowczo.
-Nie nie żartuję. Pójdę po materac i poduszki-powiedział i miałam wstawać z łóżka ale cholera jasna ja mam takie szczęście! I BUM!!!(nie chodzi o reklamę xD) Musiałam wpaść na otwarte drzwi od szafy. I następny powód dla Justin'a na śmianie się ze mnie. Jestem ofermą wiem to.
-Auć-westchnęłam i podniosłam się z podłogi, spojrzałam na Justin'a i nie mogłam w to uwierzyć. On stał tam już przebrany tylko, że bez bluzki a ja się zapatrzyłam nie w niego tylko w osobę na balkonie.
-Hej słuchaj skarbie jak ci się tak podoba to możesz dotknąć,-powiedział z uśmieszkiem.
-Nie patrzę na ciebie debilu tylko za tobą, spójrz-gdy popatrzyłam się w stronę balkonu to widniała kartka z napisem. Wystraszyłam się jak cholera.
-Justin c-co to za kartka na szybie?-zapytałam a strach było można wyczuć na kilometr z moich słów.
-Jaka kartka? a za kartka? Nie wiem-podszedł do szyby i zerwał kartkę.
-To do ciebie-podał mi kartkę.
-Droga Victorio chcę cię poinformować, o przeszłości twojej mamy była ona w gangu należącym do mnie powiedziała, że jej trzecia córka zajmie jej miejsce w naszym gronie . Powiadom ją, że wpadnę do niej jutro rano z przesyłką całuje twój biologiczny ojciec. :)-gdy to przeczytałam to myślała, że się znów rozpłaczę. Wybiegłam z pokoju do kuchni, a Justin za mną. Znalazłam moją mamę i żuciłam jej kartkę przed nią.
-O hej córciu myślałam, że śpisz u May'i -przerwała gdy zobaczyła J(Justin) obok mnie.
-Kto to jest?-powiedzała z usmiachem na twarzy.
-Cicho bądź i czytaj TERAZ!-ostatnie słowo krzyknęłam. Poczułam, że J łapie za moje ramię przez co się już mniej denerwowałam. Przygryzłam dolną wargę gdy poczułam, że mnie przytula od tyłu. Obróciłam się i zobaczyłam, że się do mnie uśmiecha. JEZU JAKI MA POWALAJĄCY UŚMIECH!!!Odwzajemniłam i zaczęłam spoglądać na reakcję mojej mamy. ZARAZ CHWILA CZY ON WŁAŚNIE MNIE PRZYTULA OD TYŁU?! I SIĘ DO MNIE UŚMIECHA?! A JA ODWZAJEMNIŁAM?! Nie ważne. Minie jutro.
-I co jesteś z siebie zadowolona?!-zapytałam z jadem w głosie.
-Córciu posłuchaj...-przerwała gdy zobaczyła mnie i J w takiej pozycji
-Yyy... posłuchaj nie sądziłam, że to tak szybko nastąpi, a mogę powiedzieć tylko tyle, że ...-westchnęła.
-Co możesz powiedzieć?!-wykrzyczałam jej w twarz. I poczułam jak J mocniej mnie przytula i pomogło.-Posłuchaj Vicky poprostu daj jej trochę czasu-szepnął do mojego ucha.
-Mamo ten psychol jest moim ojcem prawdziwym?-zapytałam po długiej niezręcznej ciszy.
-To nie jest psychol to twój biologiczny tato i jutro rzeczywiście przyjdzie na kolację, a z jaką przesyłką to nie wiem-powiedziała wczytując się w słowa na kartce.
-Kto to jest?-pokazała na J.
-Mamo to jest...-nie zdążyłam  powiedzieć bo J mi przeszkodził.
-Jestem Justin Drew Bieber Pochodzę z Kanady i pomogę pani-wziął od niej teczkę  i paczkę dość sporą  i zaniósł do salonu, a ja głupia dopiero teraz zauważyła, że był bez bluzki tak jak szybciej i jego mięśnie się naprężyły. SEXOWNY I NA DODATEK UMIĘŚNIONY -powiedział mój głosik w głowie. Za nie mówiłam jak dopiero teraz sobie uświadomiłam co się stało w kuchni.
Podsumówując mój cały dzień:
1.Obcy człowiek jest moim ojcem biologicznym
2.Chłopak z ulicy mnie przytulił bez bluzki jest cholernie wysportowany
3.Będzie spał ze mną w jednym pokoju *_*
4.Jutro jadę do jakieś szkoły na konkurs taneczny
5.Ponoć do tej szkoły chodzą sami bogacze czyli niczym się nie różnią ode mnie
-Okey ja idę spać jestem padnięta-powiedziałam i już miałam iść na górę jak sobie przypomniałam o...
***********************************************************************************
HEJ KOCHANI NAPISAŁAM TEN ROZDZIAŁ BO ZOBACZYŁAM TE KOMENTARZE DŁUUUUUUGI WIEM IM WIĘCEJ MIŁYCH KOMENTARZY I JEŻELI ICH DUŻO BĘDZIE TO DŁUŻSZE ROZDZIAŁY. :) TAK DLA MNIE NAPISANIE DŁUGIEGO ROZDZIAŁU TO PIKUŚ :) KOCHAM WAS I JAK MOŻECIE TO KOMENTUJCIE I POROZSYŁAJCIE INNYM BĘDĘ WDZIĘCZNA I MAM 3 SPRAWY:
1. CHCECIE KONKURS W KTÓRYM WYGRACIE ROZDZIAŁ DEDYKOWANY ZWYCIĘSCU
2.SZYBCIEJ DOSTAŁAM WIADOMOŚĆ ŻE  ŹLE SIĘ CZYTA Z POWODU CZCIONKI JUZ MOŻE BYĆ? :)
3. MACIE MOJEGO ASKA :

środa, 24 lipca 2013

Rozdział 2

POV VICTRIA*
-Bo ja kochanie nie pracuje w gangu ja się tylko znam z nimi wiesz skarbie?-powiedział. Myśli, że ja ulegnę? To niech patrzy. -Posłuchaj mnie'' skarbie'' nie ulegam takimi sposobami-powiedziałam. Żebyście widzieli jego twarz. Padlibyście na kolana! Dosłownie! Oczy w szoku, a ręce? Udawał, że się drapie po głowie. Już to przeżywałam. Wyszłam z łazienki w moim pokoju, jak go opatrzyłam, Po 15 minutach przyszłam, ale jego tam nie było. Zobaczyłam otwarty balkon i postanowiłam, tam podejdę. Poszłam pewnym krokiem do balkonu. Słyszałam jak rozmawia przez telefon.
-Słuchaj stary no może nie wiem może zatrzymaj ją w...-urwał gdy mnie zobaczył zmieszaną-muszę kończyć-dodał szybko rozłączając się.
-Hej wszystko gra?-zapytałam zmartwiona.
-Nie wszystko OK. Ile słyszałaś?-zapytał nerwowo.
-Prawie nic słyszałam tylko ''przytrzymaj ją w...''-powiedziałam naśladując jego głos. To miało pomóc, ale chyba pogorszyło sprawę-spieprzyłam-powiedział mój głosik w głowie
-OK słuchaj nie puszczę cię w takim stanie do domu, a pewnie daleko mieszkasz więc tu masz ciuchy- żuciałm w niego apodenkami męskimi
-I tyle?-zapytał udając zdziwionego żeby mi się głupio zrobiło. I znów pudło Bieber!
-Tak resztę mój kuzyn zabrał do wojska-posmutniałam bo mój kuzyn był dla mnie jak brat, którego nigdy nie miałam .
-Hej wszystko OK?z-zapytał seksownie. Nie czekaj! Co ja mówię! Ogar Vicky!
-Tak wszystko jest OK-powiedziałam  z uśmiechem.
-A gdzie będę spał?-zapytał usiedliśmy na łóżku. Cholera o ty nie pomyślałam.
-Nie mów, że nie pomyslałaś o tym?- zapytał rozbawiony. I zaczął się śmiać.
-No to muszę iść spać z tobą-powiedział poruszając znacząco brwiami.
-NIE!!!!!-krzyknęłam i zrobiłam i faceplama. I znów wybuchł nie kontrolowanym śmiechem. Wyszłam naradzić się sióstr co zrobić.
-Nie wychodź zaraz przyjdę-pogroźiłam wskazującym palcem.
-OK OK mamusiu-powiedział, a ja go skarciłam wzrokiem. To tylko pogorszyło sprawę.
POV JUSTIN*
-Jaka ona jest sśmieszna-pomyślałem.Jak wyszła zacząłem się rozglądać po pokoju, był fioletowy.SUPER MÓJ ULUBIONY. I dopiero wtedy zauważyłem, że w jej szafie nie ani jednej sukienki. Anie no jedna jest, ale w moro.
-Fajna-powiedziałem do siebie. Uśmiech pojawił na mojej twarzy. Wtedy dopiero zobaczyłem pudełko ze zdjęciami, ale innymi takimi jakie mają fotomodelki.
-Czy ona była fotomodelką?-powiedziałem do siebie zapatrzony w seksowne zdjęcia, ale chyba za głośno.
-Nie twój zasrany interes!!!-kryknęła Vicky.
-Sory nie chciałem-nie mówię nigdy przepraszam.Wyrwała mi pudełko.
-Przepraszam-usiadła na łóżku.
-Okey-powiedziałem też siadając na łóżku.
-J wtedy byłam... miałam...-zaczęła się jąkać.
-No wyduś to z siebie.
-Wtedy byłam...
***********************************************************************************
I CO MYŚLICIE O ROZDZIALE ?PISZCIE W KOMACH. WIEM GORSZY OD PIERWSZEGO, ALE DOPIERO SIĘ ROZKRĘCAM.
DZIĘKUJĘ ZA 301 WYŚWIETLEŃ. KOCHAM WAS!! <3 br="">

wtorek, 16 lipca 2013

Roździał 1

POV Vicky*
Wracałam po treningu. Chciałam zadzwonić do mamy żeby po mnie przyjechała, ale oczywiście była w pracy, a siostry były pewnie  zajęte czymś ważnym. Pewnie chłopakami swoimi-pomyślałam. No nic czeka mnie piesza droga do domu lub autobus. Poszłam sprawdzić czy autobus jeszcze kursuje, ale na moje nieszczęście autobus odjechał 20 minut temu i już nie kursuje.
-Trudno-powiedziałam do siebie. Szłam chodnikiem do domu, ale potknęłam się o coś lub o kogoś. Popatrzyłam w dół i zobaczyłam zakrwawiona postać. Schyliłam się i zobaczyłam szatyna trzymającego sie za rozciętą rękę i łuk brwiowy.
-Wszystko okey?-zapytałam miłym głosem. Jaka ja jestem głupia przecież widać, że trzeba mu pomocy.
-Choć pomogę ci wstać-złapałam chłopaka za ramię, a ten jak mnie zobaczył dość dziwnie zareagował.
-Kim ty jesteś? Zostaw mnie!-ostatnie zdanie wykrzyknął cofnęłam się o krok.
-Chciałam ci tylko pomóc-powiedziałam. i znów go złapałam za ramię i pociągnęłam do góry, ale po chwili już leciał w dół. Szybko go musiałam złapać żeb nie spadł.
-Choć-powiedziałam spokojnie.
-Gdzie?-zapytał zdezorientowany.
-Choć zaprowadzę cię do domu i opatrzę... człowieku jak ty wyglądasz?-zaczęliśmy iść po chodniku parę osób się na nas patrzyło z okien. Ale mnie to nie interesowało. Akurat wypadła dzielnica najmniej miła z wszystkich na świecie lepsza od Bronxu.
-Jak masz na imię?-zapytał szatyn.
-Victoria-odpowiedziałam-do mojego domu mamy jeszcze jakies 200 metrów wytrzymasz czy chcesz odpocząć?-zapytałam martwiącym głosem.
-Okey choć usiądziemy tutaj-powiedział i pokazał na schody da zamkniętego budynku. Usiedliśmy i zaczął mnie wypytywać.
-Z kąd jesteś?-zapytał
-Z Polski, ale mieszkam z mamą i siostrami w Kanadzie-odpowiedziałam szczerze się uśmiechając.
-A ty?-zapytałam
-Ja mieszkam też w Kanadzie w Startfod-odpowiedział patrząc mi w oczy, widziałam tam wszystkie jego emocje był zły, szczęśliwy, smutny i słaby.
-Wiesz może juz pójdziemy co?-zapytałam wstając i otrzepując tyłek.
-Mogłabys mi pomóc wstać?-zapytał
-Okey-odpowiedziałam nie wiedząc co się zaraz stanie. BUM! Wpadłam na niego gdy pomagałam mu wstać. Leżałam teraz na nim i patrzyliśmy sobie w oczy dość długo. Na moje szczęście zadzwonił mi telefon to była moja siostra Alex. Wstał i odebrałam. Wiedziałam, że chłopak swobodnie bez żadnych usterek wstał czyli kłamał.
-Halo?-zapytałam
-No gdzie ty do cholery jesteś martwimy się- powiedziała  tak głośno, że musiałam oddalić słuchawkę od ucha.
-Spokojnie musiałam wracac na nogach bo autobusu nie było a leniwym siostrom się niechciało po mnie przyjechać-powiedziałam z wyrzt\utami w głosie
-Jeju sory, ale byłyśmy zajęte-powiedziała
-Ta pieprzeniem się z chłopakami w domu?-powiedziałam z uśmieszkiem
-Vicky ?!-powiedziała zła
-Co ?-zapytałam chociaż, że wiem do czego zmieżała
-Chcesz aby mama się dowiedziała jak mówisz do własnej siostry?-zapytała
-Uuuuu szantarz?-powiedziałam
-TAK!-powiedziała się śmiejąc
-Okey mama wróci za jakieś 10 minut jej o tym powiedz papa- powiedziałam rozłączając się. I wtedy sobie przypomniałam, ze całą moją rozmowę nasłuchiwał ten chłopak.
-To co idziemy?-zapytałam zakłopotana ta całą sprawą.
-Tak pewnie-powiedział śmiejąc się.
-Z czego się tak  śmiejesz?-zapytałam się zmieszana.
-Nie wiedziałem, że istnieją dziewczyny, które jeszcze potrafią szantażować swoje starsze siostry-powiedział i zaczą bić brawo.
-Dzięki to talent wrodzony-odpowiedziałam
-Ta?. a po kim go masz?-zapytał
-Strasznie dużo zadajesz pytań wiesz?-powiedziałam wiedziałam, że wygrałam bo już się nie odzywał.
-Już jesteśmy-powiedziałam. I zaprowadziłam go pod drzwi, które o dziwo same się otworzyły. I zobaczyłam jak Megan otwiera drzwi i wychodzi z Jake'iem z domu.
-Yhm ty czasu dziewczyno nie maiłaś-powiedziałam a ta stałą jak słup soli.
-Justin?-powiedział jake
-Cześć stary to więc o tej Megan mówiłeś?-powiedział patrząc na Megan.
POV Megan*
-Yhm ty czasu dziewczyno nie maiłaś-powiedziała Vicky a ja stałam i nie mogłam się ruszyć-kogo ona do domu przyprowadziła?-pomyślałam
-Justin?-powiedział Jake
-Cześć stary to więc o tej Megan mówiłeś?-powiedział patrząc na mnie nie znajomy
-Hej jest Justin a Jake to mój przyjaciel-powiedział usmiechając się
-Hej ja jestem Megan -powiedziałam i wyszłam z domu ostatni raz patrząc za siebie na z szokowaną jak i ja Vicky.
POV VICKY*
-I co może mi teraz powiesz, że podczas mojej nieobecności nie obściskujesz się z Dominikiem? co?-powiedziałam znudzona.
-Vicky co ty tutaj robisz?-zapytała się mnie Megan, a ja Poker Face szczeliłam i odpowiedziałam
-Mieszkam nie widać?-zapytałam z ironią
-Choć opatrzę cię-powiedziałam do szatyna
POV JUSTIN*
-Choć opatrzę cię-powiedziała Vicky i mnie pociągnęła do łazienki jak się domyśliłem .
-Jak masz na imię ?-zapyatała się mnie brązowooka dziewczyna
-Justin-odpowiedziałem i  zauważyłem, że ja siedzę na umywalce, a ona przede mną kuca
-Wiesz jak to musi wyglądać?-zapytałem się uśmiechając się szyderczo
-Co? a więc wolisz sam się opatrzyć czy pójść spać z tym?-pokazała na moje rany i popatrzyła na mnie
-Okey sory-i znów się usmiechnałem
-Wiesz jestes zboczeńcem-powiedziała na co się głośno zaśmiałem
-Nic o mnie nie wiesz kochana -powiedziałem z pewnością siebie
-A doprawdy więc jak znasz Dominika, Jake i Jasona to nie pracujesz w gangu?-zapytała z uśmieszkiem na twarzy
-CO?! z kąd ty to wiesz?-zapytałem udawając zaskoczenie
-Bo wiem-powiedziała. Zbliżyłem się do jej ucha i szepnąłem
-Bo ja kochanie nie pracuje w gangu ja się tylko znam z nimi wiesz skarbie?-zapytałem i jak zwykle powinno zadziałać i powinna nic nie mówić a ja odejść, ale nie stało się coś innego...
***********************************************************************************
KOMENTUJCIE PROSZE CHCĘ WIEDZIEĆ CZY SIĘ NADAJĘ
AHA I JESZCZE JEDNO KLAUDIA. ALEKSANDRA I NATALKA CZEKAM NA WASZE ZDJĘCIA DO TYGODNIA CZASU
PRZEPRASZAM ZA WSZELKIE BŁĘDY A NA PEWNO SĄ I POLECAJCIE MÓJ BLOG
WIEM KRÓTKI PRZEPRASZAM :(
ALE MYŚLĘ, ŻE SIĘ PODOBAŁ BO PISAŁAM OD 16 DO 22:41 CHCIAŁAM DŁUGI I SENSOWNY ALE WYSZŁA KLAPA

piątek, 12 lipca 2013

Bohaterzy


 MAY(JULIA) JEST PIĘKNA PRAWDA TO MOJA BFF



  Alison Victoria Collins
To wspaniała dziewczyna o brązowych włosach, oczach i jest z pochodzenia Polką. Ma 13 lat. Jej ulubiona potrawa to jest spagetti. Jej ulubiony kolor to fiolet. Ma trójkę starszych sióstr.

Justin Drew Bieber
To nastolatek którego uwielbia cała szkoła, a dziewczyny się ślinią na jego punkcie, zaliczył już prawie każdą w jego szkole , uwielbia, muzykę, grę w koszykówkę, piłkę nożną i hokey 'a. Kumpluje się z Jake, Dominikiem i Jasonem.  Ma 13 lat. Jego ulubionym kolorem jest fiolet i niebieski. Ma niesamowity talent. Ma dwójkę  rodzeństwa.Zajmuje się nim wujek.



Patric Swayze  wujek Justin'a. Ma 30 lat. Ulubiony kolor brąz. Mieszka w Kanadzie. Nie ma żony. Zajmuje sie Justin'em po stracie brata Jimmiego.
 May Juliet Sweet najlepsza przyjaciółka Victorii jest dla niej jak siostra. Mają razem wspólne plany pójść na studia, lubią imprezować :) Nienawidzą matematyki i polskiego, są dobre z muzyki a zwłaszcza Victoria.''  kocham spiewać i grac na pianinie i gitarze ''-słowa May
Alex Meg Collins
Ma 22 lata. Jest fotomodelką. Jej ulubiony kolor to niebieski. ma chłopaka Jason'a. Jest siostrą Victrorii, Mary i Megan.
Mary Emile Collins
Ma 20 lat. Jest fotomodelką. Ma chłopaka o imieniu Jake. Jej ulubiony kolor to beż. Jest siostrą Alex, Victorii i Megan. 
Megan Julie Collins
Ma 19 lat. Nie jest fotomodelką. Ma chłopaka Dominika, kolega Jake'a. Jej ulubiony kolor to fiolet i brąz. Siostra Mary. Victorii i Alex.
Nathallie Barbra Collins
Zostawiła męża gdy zaczął pić. Pracuje w firmie Mary Kay . Jest dyrektorką w tej firmie kosmetyczne. Ma lat 46. Trzy wspaniałe córki.  

Dominik Felix Cruzoe
Chłopak Megan. Ma 19 lat. Pracuje w gangu co tylko trzy siostry o tym wiedzą i jego kumple. Jego dziewczyna jest jego całym światem. Jego ulubiony kolor fiolet.

Jake Max Dark 
Jest chłopakiem Mary. Ma lat 21. Jego ulubiony kolor to szary. Pracuje w gangu z Dominikiem i Jasonem. To jego przyjaciele.
 Jason Patric Smith
Chłopak Alex bardzo ją kocha. ma lat 22. jego ulubiony kolor to czarny. Pracuje w gangu.

wtorek, 9 lipca 2013

INFORMACJA!!!

Rozdziały będą dodawane nie dbale czyli nie wiadomo kiedy. Bohaterzy się zmienili. Raczej ich przybyło :)

sobota, 6 lipca 2013

Prolog

Jutro miał się odbyć wyrok moich starań i możliwości. Staram się już od 3 lat i nic wszystko się wali mój tata ma rozwód z moja mama bo pił , wyjechał ma nową rodzinę w Kanadzie nie zapomniał o mnie i siostrach tak nam wszyscy mówią tylko dlaczego od 3 lat się nie odzywa? To smutne bo na moje konkursy taneczne i wywiadówki chodzą moje siostry bo mama nie ma czasu a tato dla mnie nie istnieje. Chodzę dopiero do podstawówki.Jutro miał być ten dzień, dzień, w którym wszyscy się przekonają jaka jestem naprawdę. Dzień zapowiadał się super, ale wszystko musi się spieprzyć!Ktoś jak jechałam w autobusie mną szturchnął i  ...

Powitanie&Przedstawienie

Hej nazywam się Wiktoria. Pochodzę z polski. Moim marzeń jest spotkać mojego idola tak dobrze myślisz Justina Biebera mam wyjebane na to czy mnie będziesz obrażać na tym blogu trudno! Proszę was komentujcie moje rozdziały :) To naprawdę motywuje!!! Tylko mam mały proble tłumaczyc bloga czy pisać samodzielnie? Nie wiem jeszcze nie zadecydowałam :)