sobota, 17 sierpnia 2013

Rozdział 7

POV JUSTIN*
Zobaczyłem, że Vicky nie najlepiej wyglądała jak na nią spojrzałem.
-Vicky co się stało?-zapytała Ellie. Po patrzyłem na V i zobaczyłem strach zmieszany ze złością. Takiej jej jeszcze nie widziałem. Sam się trochę wystraszyłem.
-Hej co jest?-zapytałem się V jak do niej po deszłem.
-Juss to on-pokazała na wysokiego i dobrze zbudowanego nastolatka. Wyglądał może na 14 lub 15 lat. Miał kolczyki w nosie i duże niebieskie oczy. Miał na sobie rurki w kolorze musztardy, bluzkę z wycięciem w literkę V i trampki w kolorze morskim. Pedał pomyślałem na samym początku
-Jaki on?-zapytałem zmieszany.
-Ten o którym dziś rano rozmawialiśmy-gdy to powiedziała to puściła głowę w dół ze wstydzenia. We mnie aż się zagotowało. Jak ten skurwysyn może jeszcze żyć. Zacząłem iść w jego stronę dopóki nie wpadłem na kogoś. Super. To był dyrektor.
-Panie Bieber gdzie ci się aż tak śpieszy?-zapytał. Wkurwił mnie tym jeszcze bardziej niż byłem.
-Nie twój zasrany interes-powiedziałem widziałem jego zdezorientowaną twarz. Hahaha co za ciota. Nawet nie potrafi na to odpowiedzieć.
-Do mojego pokoju już!-krzyknął. Ja tylko westchnąłem i poszedłem za nim do jego pokoju, ale za nim tam dotarłem podbiegłem do Vicky i Ellie.
-Hej dziewczyny dyrektor coś ode mnie chce-powiedziałem i już miałem się obróć jak ktoś mnie zlapał za ramię i obrócił.
POV VICTORIA*
-Hej dziewczyny dyrektor coś ode mnie chce-gdy to powiedział byłam ciekawa co chce. Postanowiłam się tego za wszelką ceną dowiedzieć. Złapałam go za ramię i obróciłam do siebie.
-A o on od ciebie może chcieć?-zapytałam. Byłam ciekawa. Nawet bardzo  tego co słyszałam to J nie był za grzeczny.
-Ojć no po prostu jakby ci to powiedzieć.... za pyskowałem i wielkie halo-powiedział zaczęłam się śmiać. Podeszłam do dyrektora. I zaczęłam bronić J.
-Dzień dobry-powiedziałam z udawanym uśmieszkiem. Widziałam zdziwioną minę Justin'a i rozbawioną minę Ellie.
-O dzień dobry w czym moge ci pomóc?-zapytał.
-Ja jestem ze szkoły ''KKZ'' nie daleko i przyjechałam na konkurs czy mógłby mi pan pomóc?-zapytałam z minka szczeniaczka. Zaraz zapomni o J i pójdzie mi pomóc.
-Tak oczywiście, a w czym?-zapytał. O cholera i co teraz. Myśl. Myśl. Myśl. O już wiem.
-Potrzebuję chociaż jednej osoby żeby mnie oprowadziła po szkole bo nie chcę się zgubić-powiedziałam to i się uśmiechnęłam.
-O naturalnie-powiedział i odsunął mnie troszeczkę od siebie.
-Justin pozwól na chwilę-zawołał dyrektor. A ja taki Faceplam. Że co niby? On ma mnie oprowadzać? przecież on mnie szybciej przeleci niż oprowadzi po szkole. Jestem kiepska w wymyslaniu na ostatnią chwilę.
-Tak panie dyrektorze?-zapytał rozbawiony J moim zachowaniem. Gdy dowiedział się że ma mnie oprowadzać jakoś dziwnie oczy mu się jakby zaświeciły. Iskierki w nich miał. Zaczęłam kiwać kłową na znak nie. Ale jak to J musi pójść na przekór.
-Tak oczywiście-powiedział z uśmieszkiem na twarzy. Cholera.
POV JUSTIN*
Nawet nie wiecie jak się ucieszyłem, że mogę ją oprowadzić. A wicie dlaczego? Bo ucieknę z lekcji będę na próbie jak będzie tańczyć i co najważniejsze będę mógł obić mordę temu debilowi jak go spotkam. Złapałem V za rękę i poszedłem  nią najpierw do szatni damskiej aby mogła zmienić obuwie.
-No na co czekasz? Wyjdź!-krzyknęła.
-Jejku spokojnie przecież to tylko buty-powiedziałem.
-No tak, ale ja muszę się cała przebrać wyjdź!-jeju jaki temperament.
-Okey okey już się tak nie denerwuj-powiedziałem i postanowiłem poczekać przed szatnią. Po 20 minutach wyszła ja grałem na telefonie.(Jeszcze jej nie widziałem).
-Dłużej się nie dało?-zapytałem zniecierpliwiony. Popatrzyłem na nią. Miała na sobie obcisłe krótkie spodenki. One na serio były krótkie. Czarno białą bluzkę z napisem #SWAG.
-Co się tak gapisz?-zapytała. Jezu ona wyglądała lepiej niż seksownie.
-Przeleciał bym cię teraz-powiedziałem do siebie.
-Cooooo?!-zapytała dość mocno zaskoczona. O cholera nie mówcie że ona to usłyszała.
-Nic nic nic nie mówiłem choć-pociągnąłem ją za rękę w stronę boiska. Było dziś gorąco i na dodatek miałem grać mecz o puchar.
-Dziś albo tu bdziesz mieć ten swój konkurs albo nie wiwm gdzie-powiedziałem.
-Justin ktoś cię woła-powiedziała Vicky. Obróciłem się do tyłu i zobaczyłem...
***********************************************************************************
HEJO TO JA WIKI!!(wiem że się nie cieszycie)
PRZEPRASZAM ŻE TAKI KRÓTKI PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY I JESTEM OKROPNIE ZASKOCZONA I URADOWANA ŻE TAK POWIEM JAK ZOBACZYŁAM TE 21 KOMENTARZY TO AŻ ZANIE MÓWIŁAM NAPRAWDĘ DZIĘKUJĘ!!I TEŻ DOSTAJĘ KOMENTARZE Z TYM ŻE KOMENTARZE POD ROZDZIAŁEM SIĘ NIE LICZĄ ALE UWIERZCIE TO MOTYWUJE A NA DODATEK WIEM DLA KOGO PISAĆ I CHYBA TAK UTRZYMAM :) PRZEPRASZAM JEŻELI TO JEST DLA WAS MĘCZĄCE I POWIEDZCIE CZY SĄ NADAL KODY???
NASTĘPNY ROZDZIAŁ BĘDZIE JAK PODTYM ROZDZIAŁEM BĘDZIE 30 KOMENTARZY NIE ICZĄC MOICH.
KOCHAM WAS!!!!! WIEM ŻE MOŻECIE AŻ DO 30 DOBIĆ JAK DO 20 TO DO 30 TEŻ!!
AHA I JESZCZE JEDNO DZIĘKUJĘ ZA TE 1107 WYŚWIETLEŃ NIE SPODZIEWAŁAM SIĘ NAPRAWDĘ :**bezsensowny rozdział wiem.
aha i do osoby która napisała że pewnie mam z polaka 5 lub 6 zaskocze cię mam 3 :D hahaha

3 komentarze:

  1. Kodów nie ma a rozdział fajny ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. boski...czekam z niecierpliwością..na rozdział 8

    OdpowiedzUsuń
  3. Dawaj kolejny. ;)
    ,,Przeleciał bym Cię.''

    Hahaha padłam. ;)

    OdpowiedzUsuń