POV VICTORIA*
-Wtedy byłam...-zaczęłam płakać. Już nie wytrzymałam i musiałam komuś o tym powiedzieć, nikt jeszcze o tym nie wiem prócz mnie. A jeżeli on wszystkim powie? Jeżeli będzie się ze mnie śmiał? Z myśleń wyrwał mnie on.
-Hej słuchaj jestem tu możesz mi powiedzieć-powiedział uśmiechając się do mnie i złapał moją rękę. Zaczął nią pocierać jakby chciał mnie pocieszyć. Jezu co on robi?! Wyrwałam moją rękę, wspomnienia powróciły. Nie chcę tego znów przeżywać.
-Posłuchaj wtedy byłam... jak zauważyłeś szczupła...aż za szczupła, byłam chora na anemię, wyśmiewali się ze mnie bo nie mogłam uczęszczać na w-f''ie, ale im pokazałam i zaczęłam więcej jeść i wyglądam tak jak wyglądam, ale jak na fotomodelkę byłam za gruba i musiałam zrezygnować-zakończyłam i spuściłam głowę na dół. Jednak to pomaga jak komuś się zwierzysz tak to prawda. Oby nikomu nie powiedział.
-ALE NIE MOŻESZ TEGO NIKOMU POWIEDZIEĆ !!!-krzyknęłam z wzrokiem jakbym chciała go zabić. Jezu wystraszyłam go, rozpowie to kolegom ze szkoły i zaczną się ze mnie śmiać jaka ja głupia byłam, że mu to powiedziałam.
-Ok spokojnie nie powiem tego nikomu ok? Spokojnie. Przykro mi wiesz nadal jesteś szczupła i w ogóle, ale wierz żeby tak siostry szantażować?-powiedział i za czą chichotać naprawdę ma słodki śmiech. Bogu dzieki. Zaczęłam razem z nim się śmiać.
-Dziękuję bardzo. I wiesz nie będziesz spał ze mną mam świetny pomysł- zrobiłam uśmieszek.
-Mam się bać?- udawał wystraszonego. Z czego się zaśmiałam.
-Nie po prostu możesz spać na podłodze no wiesz na materacu, dam ci poduszki i kądre.-powiedziałam uśmiechnięta.
-Nie ma takiej opcji żartujesz sobie prawda?-zapytał z wystraszonymi oczami. On udawać nie potrafi stanowczo.
-Nie nie żartuję. Pójdę po materac i poduszki-powiedział i miałam wstawać z łóżka ale cholera jasna ja mam takie szczęście! I BUM!!!(nie chodzi o reklamę xD) Musiałam wpaść na otwarte drzwi od szafy. I następny powód dla Justin'a na śmianie się ze mnie. Jestem ofermą wiem to.
-Auć-westchnęłam i podniosłam się z podłogi, spojrzałam na Justin'a i nie mogłam w to uwierzyć. On stał tam już przebrany tylko, że bez bluzki a ja się zapatrzyłam nie w niego tylko w osobę na balkonie.
-Hej słuchaj skarbie jak ci się tak podoba to możesz dotknąć,-powiedział z uśmieszkiem.
-Nie patrzę na ciebie debilu tylko za tobą, spójrz-gdy popatrzyłam się w stronę balkonu to widniała kartka z napisem. Wystraszyłam się jak cholera.
-Justin c-co to za kartka na szybie?-zapytałam a strach było można wyczuć na kilometr z moich słów.
-Jaka kartka? a za kartka? Nie wiem-podszedł do szyby i zerwał kartkę.
-To do ciebie-podał mi kartkę.
-Droga Victorio chcę cię poinformować, o przeszłości twojej mamy była ona w gangu należącym do mnie powiedziała, że jej trzecia córka zajmie jej miejsce w naszym gronie . Powiadom ją, że wpadnę do niej jutro rano z przesyłką całuje twój biologiczny ojciec. :)-gdy to przeczytałam to myślała, że się znów rozpłaczę. Wybiegłam z pokoju do kuchni, a Justin za mną. Znalazłam moją mamę i żuciłam jej kartkę przed nią.
-O hej córciu myślałam, że śpisz u May'i -przerwała gdy zobaczyła J(Justin) obok mnie.
-Kto to jest?-powiedzała z usmiachem na twarzy.
-Cicho bądź i czytaj TERAZ!-ostatnie słowo krzyknęłam. Poczułam, że J łapie za moje ramię przez co się już mniej denerwowałam. Przygryzłam dolną wargę gdy poczułam, że mnie przytula od tyłu. Obróciłam się i zobaczyłam, że się do mnie uśmiecha. JEZU JAKI MA POWALAJĄCY UŚMIECH!!!Odwzajemniłam i zaczęłam spoglądać na reakcję mojej mamy. ZARAZ CHWILA CZY ON WŁAŚNIE MNIE PRZYTULA OD TYŁU?! I SIĘ DO MNIE UŚMIECHA?! A JA ODWZAJEMNIŁAM?! Nie ważne. Minie jutro.
-I co jesteś z siebie zadowolona?!-zapytałam z jadem w głosie.
-Córciu posłuchaj...-przerwała gdy zobaczyła mnie i J w takiej pozycji
-Yyy... posłuchaj nie sądziłam, że to tak szybko nastąpi, a mogę powiedzieć tylko tyle, że ...-westchnęła.
-Co możesz powiedzieć?!-wykrzyczałam jej w twarz. I poczułam jak J mocniej mnie przytula i pomogło.-Posłuchaj Vicky poprostu daj jej trochę czasu-szepnął do mojego ucha.
-Mamo ten psychol jest moim ojcem prawdziwym?-zapytałam po długiej niezręcznej ciszy.
-To nie jest psychol to twój biologiczny tato i jutro rzeczywiście przyjdzie na kolację, a z jaką przesyłką to nie wiem-powiedziała wczytując się w słowa na kartce.
-Kto to jest?-pokazała na J.
-Mamo to jest...-nie zdążyłam powiedzieć bo J mi przeszkodził.
-Jestem Justin Drew Bieber Pochodzę z Kanady i pomogę pani-wziął od niej teczkę i paczkę dość sporą i zaniósł do salonu, a ja głupia dopiero teraz zauważyła, że był bez bluzki tak jak szybciej i jego mięśnie się naprężyły. SEXOWNY I NA DODATEK UMIĘŚNIONY -powiedział mój głosik w głowie. Za nie mówiłam jak dopiero teraz sobie uświadomiłam co się stało w kuchni.
Podsumówując mój cały dzień:
1.Obcy człowiek jest moim ojcem biologicznym
2.Chłopak z ulicy mnie przytulił bez bluzki jest cholernie wysportowany
3.Będzie spał ze mną w jednym pokoju *_*
4.Jutro jadę do jakieś szkoły na konkurs taneczny
5.Ponoć do tej szkoły chodzą sami bogacze czyli niczym się nie różnią ode mnie
-Okey ja idę spać jestem padnięta-powiedziałam i już miałam iść na górę jak sobie przypomniałam o...
***********************************************************************************
HEJ KOCHANI NAPISAŁAM TEN ROZDZIAŁ BO ZOBACZYŁAM TE KOMENTARZE DŁUUUUUUGI WIEM IM WIĘCEJ MIŁYCH KOMENTARZY I JEŻELI ICH DUŻO BĘDZIE TO DŁUŻSZE ROZDZIAŁY. :) TAK DLA MNIE NAPISANIE DŁUGIEGO ROZDZIAŁU TO PIKUŚ :) KOCHAM WAS I JAK MOŻECIE TO KOMENTUJCIE I POROZSYŁAJCIE INNYM BĘDĘ WDZIĘCZNA I MAM 3 SPRAWY:
1. CHCECIE KONKURS W KTÓRYM WYGRACIE ROZDZIAŁ DEDYKOWANY ZWYCIĘSCU
2.SZYBCIEJ DOSTAŁAM WIADOMOŚĆ ŻE ŹLE SIĘ CZYTA Z POWODU CZCIONKI JUZ MOŻE BYĆ? :)
3. MACIE MOJEGO ASKA :
ale zajecisty rozdział..czekam na NN...i bardzo dobrze się teraz czuta...dziewczno ja też chce tak ppisać...ale wracając do rozdziału to ciekawe o czym zpomniałam...czekam na NN..i oby był szybko...możesz zrobbić konkurs..:D
OdpowiedzUsuńok tylko potrzebuję conajmniej 5 osób a narazie widzę 1 komentarz :( ale będzie lepiej :) klaudia <3
Usuńja chętna do konkursu c:
OdpowiedzUsuńpotzrebuję jeszcze 2 osób jak się takie znajdą to z miłą chęcią zrobię :)
Usuń