niedziela, 28 lipca 2013

Rozdział 4

POV VICTORIA*

Już miałam iść na górę gdy sobie przypomniałam o tym, że Justin i moja mama w jednym pomieszczeniu to zły pomysł.Zacznie go wypytywać i w ogóle.
-Justin ja idę na górę już spać idziesz?-zapytałam pewna, że pójdzie bo to by się źle skończyło, ale nie Bóg nigdy mnie nie lubił.
-Nie ja jeszcze pogadam z twoją mamą-powiedział i odwrócił głowę w moją stronę. Uśmiechną się na co tylko westchnęłam.
-Okey jak przyjdziesz będziesz już miał przygotowane ...um...''łoże'', że tak powiem.
-Okey dzięki-powiedział, a ja tylko przytaknęłam i poszłam na górę.
POV JUSTIN*
-Okey dzięki-powiedziałem,ona tylko przytaknęła i poszła na górę.
-Więc Justin...-zaczęła mama Vicky.
-Nie proszę mi mówić J- uśmiechnąłem się do niej przeważnie to czaruje na matki dziewczyn u których nocowałem, ale nie już wiem po kim ma V(Vicky) charakter.
-Okey to J gdzie twoja mama pracuje?-zapytała.
-Moja mama ma dużo hoteli na całym świecie prosze panią-powiedziałem.
-Aha dobrze pozwól, że popytam cię trochę na tema twojej rodziny dobrze?-zapytała wiem do czego zmieża, ale okey.
-Yhm-mruknąłem.
-Więc chodzisz do szkoły?-zapytała i sprawdziła godzinę na telefonie.
-Tak do do ''School Beaty''* proszę panią-powiedziałem.

                                                                       2 GODZINY PÓŹNIEJ

Skończyliśmy rozmowę. Mama V poszła w swoją stronę, a ja do pokoju V. Zaspała to dobrze. Zobaczyłem, że zrobiła mi to ''łoże'' i, że nie nakryła się kołdrą. Podszedłem i nie wiem dlaczego, ale pocałowałem ją w czoło. Nakryłem się a, że jej pokój był duży nie chciało mi się iść te 10 metrów do materaca. Położyłem się obok niej, ale z dystansem.
Obudziłem się o 4 nad ranem. Zobaczyłem wtuloną we mnie Vicky. Uśmiechnąłem się sam do siebie. Wyglądała tak słodko. Czekaj stop nie ona wygląda normalnie tak jak inne dziewczyny. Wstałem i usiadłem na parapecie. Spoglądałem na V i chciałem się przyjrzeć bardziej jej wyglądzie. Wyglądała spokojnie, ale nagle zaczęła się poruszać i sie obudziła.

POV VICTORIA*

Poszła na górę. Wzięłam prysznic. Słyszałam rozmowę mamy i J. Ubrałam się w piżamę, która składała się wobec mnie z stringów i koszulki za dużej. Uwielbiam tak spać. Zasnęłam dopiero po 2 godzinach. Poczułam jak ktoś mnie nakrywa i całuje w czoło. Myślałam, że to mama. Około 4:10 przebudziłam się i oparłam na łokciu. Chciałam zobaczyć czy J śpi. Jego tam nie było. Zmarszczyłam czoło.
-Tu jestem skarbie-usłyszałam jakiś głos. Popatrzyłam się na parapet. Upadłam na łóżko wzdychając.
-Co jest?-zapytał.
-Nic tylko nie chce mi się wstawać i iść na konkurs i dziś ma jakiś psychol przyjść na kolację lol-powiedziałam i usłyszałam chichot. Chciało mi się siku więc wstałam i popatrzyłam na J. Miał otwarte oczy jak pięć złoty i usta szybko oblizał.
-Co jest?-zapytałam nie świadoma tego, że właśnie wstałam i pokazałam prawie cały tyłek.
-Aha o to ci chodzi nie dbam o to więc skarbie jak ci się tak podoba to możesz dotknąć-powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego. Obróciłam się od niego i szłam w stronę łazienki. Wspomniałam już, że mam w pokoju. Poczułam jak nagle ktoś przytula mnie od tyłu i zjeżdża w dół do tyłka.
-Chętnie kochanie-powiedział i już miałam mu na to pozwolić, ale się nie dałam.
-Ja tylko żartowałam wiesz?-zapytałam i trzymałam jego ręce na zgjęciu między tyłkiem a plecami. Więc trochę opuszkami palców dotknął mój tyłek. Cholera.
-Możesz mnie puścić chciałabym pójść do toalety-powiedziałam
-A po co?-zapytał.
-Ty jesteś taki głupi czy tylko głupi na serio? a po co się  idzie do łazienki?-zapytałam z sarkazmem.
-Wiesz ja tam robię u mnie w łazience wiele rzeczy-powiedział i się usmiechną głupkowato.
-Fuj!!!-krzyknęłam.
-Jesteś obrzydliwy-powiedziałam z grymasem na twarzy. Za chichotał tylko. Aghhh jak on mnie denerwuje. Poszłam wreszcie do łazienki jak mnie puścił. Dlaczego on mnie tak długo trzymał? Zapytałam się sama siebie. Weszłam do łazienki i popatrzyłam w lustro. Cholera! bluzka zjechała mi z jednego ramienia i było widać biustonosz. Potencjalny dupek.
-Dupek!!-krzyknęłam. Usłyszałam jak się śmieje.
-I z czego się tak śmiejesz?-zapytałam jak wróciłam do pokoju i położyłam się na łóżku.
-Z ciebie-powiedział. Już nie wytrzymałam i zeszłam z łóżka obeszłam go(łóżko). Patrzył na mnie z ciekawością. Zobaczyłam telefon na podłodze. Mój. Zobaczyłam, która godzina 4:30. Super jak nie trzeba wstawać to wstaje szybko. I znów zapomniałam, że bluzka ledwo co zakrywa mój tyłek i mam stringi. Po co ja się schylałam? zapytałam się siebie w głowie. Wzięłam poduszkę i zobaczyłam Justin'a siedzącego na parapecie zapatrzonego w okno. Popatrzył się na nie jak przyłapałam go na opczajaniu mojego seksownego tyłka. Podeszłam do niego  i walnęłam go w tył głowy poduszką. Szybko się obrócił.
-Co do ...?-nie dokończył jak mnie zobaczył z poduszką uciekającą za łóżko po drugiej stronie.
-O ty tak pogrywasz? To dostaniesz za swoje-powiedział z uśmieszkiem na twarzy.

POV JUSTIN*

-O ty tak pogrywasz? To dostaniesz za swoje-powiedziałem z uśmieszkiem na twarzy. Złapałem za poduszkę i biegłem do Victorii. Po 15 minutach uderzania się usłyszałem.
-Okey już przestań proszę-powiedziała gdy przeszłem do gilgotek.
-Powiedz, że jestem seksowny-powiedziałem wiem, że to powie.
-Nie nie powiem-powiedziała.
-No to nigdy nie przestanę cię gilgotać-powiedziałem pewny, że wygram.
-Okey jesteś seksowny już przestań-powiedziała ledwo łapała powietrze. Śmiała się jak opętana. Słodki ma śmiech.

POV VICTORIA*

Opadłam na łóżko zapomniałam, że Justin trzymał mnie dalej w ramionach i upadł razem ze mną tylko, że on był na mnie. Cholera. Patrzyliśmy sobie w oczy gdy nagle.....
***********************************************************************************

HEJ KOCHANI :* JAK ROZDZIAŁ CO O NIM SĄDZICIE? WIEM MOŻE ZA DŁUGI JAK NA 1 KOMENTARZ DZIĘKUJĘ KLAUDIA FILIP
PO SŁUCHAJCIE POD ROZDZIAŁAMI POWINNE BYĆ 3 RZECZY DO ZAZNACZENIA JAKI BYŁ ROZDZIAŁ: INTERESUJĄCY ŚMIESZNY ITD ZAZNACZCIE JEDNO PROSZĘ JESTEM CIEKAWA CO ZAZNACZYCIE :)

1.A CO DO KONKURSU JEST OPISANY POD ROZDZIAŁEM 3 JESZCZE NIE WIEM JAKI ALE MAM PEWIEN POMYSŁ.  TYLKO ŻE JEDNA OSOBA SIĘ ZGŁASZA A CO NAJMNIE 5 MUSI BYĆ ŻEBY ROZPOCZĄĆ KONKURS. :) DZIĘKUJĘ ZA 490-500 WYŚWIETLEŃ JESTEŚCIE KOCHANI <3 p="" pozdrawiam="">I CO JAK MYŚLICIE CO IM PRZERWAŁO :)

6 komentarzy:

  1. rozdział jest mega długi i zajebisty...troszeczkę mnie rozbawił..ale nadal czekam na kolejny..oby był szybko..<33333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki miał być taki na zachętę żeby komentowali, ale nie pomaga jak do teraz :( ale myślę że będzie lepiej :) dziękuję <3 zacznę pisać dziś :*

      Usuń
  2. Hej, ukazało się już moje nowe tłumaczenie 'Red' :) red-tlumaczenie.blogspot.com

    PS: Świetnie piszesz, a przerwała im... latająca małpa xD

    OdpowiedzUsuń